Grzegorz Gołębiewski - grzechg Grzegorz Gołębiewski - grzechg
1537
BLOG

Wielki chaos nad Polską

Grzegorz Gołębiewski - grzechg Grzegorz Gołębiewski - grzechg Polityka Obserwuj notkę 22

Pozornie, na tle osaczonych przez Muzułmanów Węgier czy Chorwacji, mamy się dobrze. Być może kilkuset przybyszów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu jest u nas w ośrodkach dla uchodźców, ale póki co, inwazji nie ma. Ale nie ma też już realnie żadnego polskiego rządu Premier Kopacz nie jest premierem, a Grzegorz Schetyna nie jest ministrem spraw zagranicznych. Minister spraw wewnętrznych Teresę Piotrowską przemilczmy. Czy ktoś wie w Polsce, jakie stanowisko zajmujemy w sprawie najazdu islamistów na Europę? Czy ktoś zapamiętał choć jedno konkretne zdanie na ten temat Grzegorza Schetyny? Nie ma żadnej jednolitej polityki zagranicznej w sytuacji ogólnoeuropejskiego kryzysu, nie ma żadnej zrozumiałej dla Polaków polityki wewnętrznej. Podpisujemy porozumienie w ramach Grupy Wyszehradzkiej , a rzecznik rządu Cezary Tomczyk mówi, że „możemy przyjąć każdą liczbę uchodźców”. Kazimiera Szczuka, w szczycie swoich intelektualnych możliwości powiada, że jak wśród uchodźców, którzy trafią do Polski, będą terroryści, to wtedy będziemy się martwić. Czyli nie teraz. Premier Kopacz sugeruje, że mówienie o głodnych dzieciach w Polsce służy rosyjskiej propagandzie. Janusz Lewandowski, nie wiedzieć czemu, urywa się z Brukseli i chce debatować z Beatą Szydło. To co mówią i piszą dziennikarze mainstreamu, cały czas wskazując, że jesteśmy pośmiewiskiem Europy, wrzodem na jej zdrowym ciele, woła o pomstę do nieba. A niebo patrzy, w końcu mamy tu na Ziemi papieża Franciszka, który też chyba pogubił się w tym totalnym chaosie.

 

Nawołuje parafie w całej Europie do przyjmowania uchodźców, mówi o miłosierdziu, a jednocześnie modli się i ubolewa nad losem chrześcijan w Afryce Północnej. Tylko w tym roku zamordowano ich około 100 tysięcy. I o tym, rzecz jasna, nie mówi się ani w Brukseli, ani w Warszawie. Chrześcijaństwo i chrześcijanie to dla rządzących Unią Europejską religijny i kulturowy przeżytek, chyba, że przyjmą „uchodźców”.  O gwałconych kobietach, zabójstwach i napadach na mieszkańców Niemiec, nie dowiemy się z polskich mediów. Choć już dziś Merkel łapie się za głowę, redaktorzy z TVP i TVN karmią nas nadal matkami z dziećmi, płaczącymi, załamanymi. Dzieci jako żywe tarcze? To u Pana Kraśki jest niemożliwe. Nie było w Europie i w Polsce tak wielkiego chaosu od 1945 roku. Co do tego, nie ma już chyba żadnych wątpliwości. Polska w tym wszystkim jest traktowana jak kozioł ofiarny, choć „nie premier” Kopacz, co chwilę, duka coś na temat naszego otwarcia.

 

 

Dziwnym zbiegiem okoliczności, do chóru moralistów z Brukseli, dołączają moraliści i kłamcy w mediach. O Grossie już nie ma co pisać, wiadomo – człowiek obłąkany nienawiścią do Polski. Ale oto, do tego nurtu dołącza brytyjska gazeta „Daily Telegraph”: „....powodem, dla którego Niemcy zlokalizowali obozy koncentracyjne w Polsce były "wrodzone antysemickie poglądy na świat" i "choć może to być przykre dla współczesnych Polaków, nie można temu zaprzeczyć" – pisze na jej łamach niejaki dr (!) Kevin McCarthy. Coraz częściej sięgają po Holokaust,  w kontekście uchodźców, rodzimi mędrcy i lewacy. Na razie to wychodzi na to, że cokolwiek Polska by nie zrobiła dobrego w sprawie prawdziwych uchodźców, to i  tak będzie źle, będzie wytykana palcami. Wyciągnie się treść jednego hasła z transparentu na antyislamskiej manifestacji i nagłośni się je w całej Europie, a „nasi” w tym usłużnie pomogą.  Ci „nasi” ciągle mówią, że prawi Polacy są zakompleksieni, że to sami nacjonaliści, a i nie rzadko wredni antysemici. Problem w tym, że najbardziej zakompleksieni w Polsce są lewacy i cała lewacka zgraja dziennikarzy, takich jak Lis, Lewicka czy Olejnik. Im się wydaje, że jak oplują Kaczyńskiego, prawicę, tradycyjną katolicką Polskę, to spadną na nich jakieś marksistowskie pozdrowienia, że będą o nich mówić na salonach europejskich: „....Nieee....., no ta Olejnik to jest ekstra correct..”. Nic  z tego. To, co tak potulenie w rytm werbli Berlina robi  dziś tak zwany mainstream, służy jedynie rozmontowaniu Polski. Bo Polska od 1918 roku stoi kością w gardle i Rosji, i Niemcom. I nic się nie zmieni, nie liczmy na to.

 

W tej sytuacji, niezwykle groźniej dla nas, mamy w Polsce totalny chaos instytucjonalny i informacyjny. Ten chaos jest groźniejszy od stanu wojennego w Polsce, który wprowadził Jaruzelski. Groźniejszy, choć wtedy, zimą 1981 roku i 1982 roku reżim zamordował kilkudziesięciu polskich patriotów - z kopalni „Wujek”, z Lubina. Musimy wierzyć, że w końcu choć część prawdy o zgniliźnie Platformy Obywatelskiej  dotrze w końcu do Polaków w dniu wyborów.  To prawda, nie mamy realnego, wolnego od obcych wpływów państwa. Nie mamy rządu, nie mamy żadnego realnego wpływu na losy Europy. Minister spraw zagranicznych Niemiec do spółki z wicekanclerzem mówią do blisko czterdziestomilionowego narodu, że jak nie damy się popychać Niemcom, to Niemcy już nic nam nie dadzą. Czy Kopacz Ewa czuje, słyszy, co ci faceci mówią? A gdzie jest Tusk? Gdzie jest ten Donald? Zero słów do Polaków. Najwyraźniej Merkel zaszyła mu usta. Biedak. Jest petycja w sprawie pozbawienia J.T. Grossa Orderu Zasługi RP. Jakże słuszna petycja. Co na to premier Kopacz? Homogeniczność Polski jest naszym wielkim skarbem, wartym zniesienia nawet najohydniejszych obelg.  

       

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka