Siedzę na wprost lustra, a w nim widzę siedemdziesięcioletniego już faceta. Całkiem sympatycznie wygląda: ma szare oczy spoglądające bystro spoza drucianych okularów i resztkę siwych włosów, krótko przystrzyżoną prawie przy skórze. Przed nim klawiatura laptopa i dwa dodatkowe płaskie monitory. Coś pisze, chyba notkę na Salonie?!
Nagle zaskoczył mnie! Przymknął oczy, pomyślał chwilę, wstał i wyszedł! A ja razem z nim.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)