120 obserwujących
436 notek
727k odsłon
  906   3

O języku dyplomacji

Wszyscy chyba znają powiedzenie o dyplomacie.

Dyplomata to taki ktoś, kto potrafi powiedzieć "spadaj" w taki sposób, że poczujesz dreszcz emocji na myśl o czekającej Cię przygodzie.

Moje stowarzyszenie twórcze, którego członkiem jestem niemal od początku, świętuje w tym roku jubileusz czterdziestolecia. W związku z tym dostałam "zaproszenie" na uroczystą sesję rocznicową, połączoną ze spotkaniem towarzyskim. Jest to - powiedzmy - zaproszenie wstępne - informacja. Zaproszenie właściwe pojawi się później.

Albo i nie.

W "zaproszeniu" wstępnym znajduje się fragment, sformułowany pięknym,  dyplomatycznym językiem.

Ha! W końcu język to nasza specjalność:)

"Jesteśmy świadomi niesprzyjających okoliczności epidemiologicznych. Dlatego też dbając o bezpieczeństwo i komfort wszystkich uczestniczących proponujemy, ażeby unijny certyfikat COVID lub zaświadczenie o przebyciu infekcji bądź też aktualny negatywny wynik testu stanowiły płaszczyznę dla naszego wspólnego przebywania"

Proponujemy. Jak miło. Taka propozycja nie do odrzucenia.

 Zaproszenia właściwe zostaną rozesłane odrębnie.

Elegancja Francja.

No proszę - jak pięknie można powiedzieć:TYLKO  DLA WYSZCZEPIONYCH!

Tak, tak, wiem - oczywiście nie tylko... każdy może przecież zrobić test.

Cóż - obejdzie się beze mnie.

Z pewnością przez myśl by mi nawet nie przeszło, by zakłócać Koleżeństwu poczucie bezpieczeństwa i komfortu swą niewyszczepioną i niezamaskowaną osobą.

Jednak poczułam ów dreszcz emocji - te słowa pisał prawdziwy dyplomata.




Lubię to! Skomentuj91 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale