Krótko.
Czy matka i córka to są osoby najbliższe - czy nie?
A ojciec, brat, siostra?
Przez całe lata mieszkałam wspólnie ze śp. Mamą i dorosłą Córką. Córkę utrzymywałam w 100%. Ciężko chorą Mamę - w wielkim stopniu. Opiekunki, prywatne wizyty lekarskie w domu, terapia, rehabilitacja - nie było to tanie. Z pewnością Mama nie opłaciłaby tego z emerytury nawet w części.
Zarabiałam dobrze - wspólne rozliczanie się z niepracującą Córką (jak mogą to robić małżeństwa) naprawdę dałoby mi znaczące oszczędności. Nigdy takiego prawa nie miałam.
Wręcz przeciwnie - miałam obowiązek podatkowy! Jeśli utrzymuję dorosłą Córkę - winna ona (czyli de facto ja) płacić podatek od darowizny. Córce wolno zapewnić tylko dach nad głową i żywność - oraz limitowaną roczną kwotę. Kwoty ponad limit - do opodatkowania.
Utrzymując dorosłe dzieci, mieszkające z nami we wspólnym gospodarstwie domowym - bez uiszczania podatku od darowizny za przekroczenie limitu - popełniamy wykroczenie.
........................
Osoby, pozostające w takiej sytuacji, w jakiej byłam przez całe lata, nadal nie będą mogły rozliczać się wspólnie z córką/synem/matką/ojcem/bratem - prowadząc wspólne gospodarstwo.
Ile takich osób żyje w Polsce? Kilka milionów?
Za to prawo to wspólnego rozliczania uzyskają pan Biedroń z panem Śmiszkiem - bo to przecież osoby najbliższe!!!
Nareszcie wyczekiwany koniec dyskryminacji i zrównanie w prawach!


Komentarze
Pokaż komentarze (32)