W Brukseli Irlandczycy dostali to o co zabiegali. Kwestia aborcji, podatków i komisarza została zagwarantowana. Czy to przekona społeczeństwo by w pażdzierniku powiedzieć Traktatowi Lizbońskiemu: TAK ?.
W sadażach jeszcze przed szczytem w Brukseli traktat popierało blisko 60%. Wydaje się więc, że zwłaszcza teraz, gdy łaskawa Europa daje gwarancje w newralgicznych punktach, Irlandczycy przyjmą traktat. Z punktu widzenia mieszkańca tego kraju i obserwatora miejscowej polityki wydaje się też że Irlandczycy w powtórnym referendum przyjęli by traktat nawet bez obietnic z Brukseli. Po ostatnim referendum, wszyscy wokół nagle jakby zaczęli się wstydzić jego wyniku i swego negatywnego głosu. Troszkę przypominało to przed ostatnie wybory do sejmu w Polsce, gdzie ludzie wstydzili się przyznać swego poparcia dla Samoobrony czy LPR. Tylu na nich głosowało ale ja nie znam nikogo kto by się przyznał. Tutaj popieranie Ganley'a też zaczyna być w nieco złym tonie. Myślę więc, że witamy Traktat z Lizbony


Komentarze
Pokaż komentarze