25 obserwujących
501 notek
320k odsłon
  141   0

Wimbledon: czy dwie Polki zagrają przeciw sobie?

Pierwszą rundę nasze panie przeszły w komplecie więc zastanówmy się, nim zagrają mecze drugiej rundy, jaka jest szansa zagrania dwóch Polek przeciwko sobie. Polska nie jest taką potęgą tenisową by się to często zdarzało w turniejach WTA. A po kilkunastu latach kibicowania przypominam sobie jedynie mecz sióstr Radwańskich w Dubaju.

Pięć zawodniczek w Wimbledonie daje chyba pierwszą szansę na polski mecz w Wielkim Szlemie.

W górnej połówce mamy rozstawioną z "1" Igę Świątek oraz Magdę Fręch. Iga jest w pierwszej ćwiartce, Magda w drugiej więc panie mogą się spotkać tylko i wyłącznie w półfinale. Życzę obu jak najlepiej ale aby obstawić takie spotkanie to musiałbym mocno nadwyrężyć zapasy w barku.

Magda Fręch (WTA 92) ma teraz nierozstawioną Słowaczkę Annę Schmiedlovą (WTA 84). Jeśli wygra to najprawdopodobniej spotka Simonę Halep, a potem Paulę Badosę. Następnie lepszą z rozstawionych Karolina Pliskova / Coco Gauf. Oczywiście w sporcie wszystko jest możliwe ... więc powodzenia.

W dolnej połówce są 3 Polki: Maja Chwalińska (WTA 170), Magda Linette (WTA 65) i Katarzyna Kawa (WTA 132). Co więcej wszystkie trzy są w trzeciej ćwiartce, więc prawdopodobieństwo wzrasta.

Najbliżej siebie są Magda i Kasia. Matematycznie mogą się spotkać w 4 rundzie.

Magda Linette spotyka się z Andżeliką Kerber (WTA 19). Obie mogą bez problemu porozmawiać z sobą po polsku, niestety Angie reprezentuje Niemcy. Po ewentualnym przejściu Kerber w kolejce będzie najprawdopodobniej Elise Mertens (WTA 31) z Belgii.

Kasia Kawa ma najtrudniejszy mecz w drugiej rundzie bo trafia na Ons Jabeur (WTA 2). Jeżeli sprawi mega sensację to następny mecz powinien być dużo łatwiejszy Diane Parry (WTA 77) walczy z kwalifikantką z Japonii.

Jeżeli obie panie wygrają po dwa mecze to wpadną na siebie, a na zwyciężczynię może czekać Maja Chwalińska.

Najpierw Maja musi się rozprawić z Alison Riske-Amritraj (WTA 36), następnie na lepszą z dwóch nierozstawionych: Marie Bouzkova (WTA 66) i Ann Li (WTA 67). Kolejną przeciwniczką powinna być E. Raducanu (WTA 11).

Jestem pod wielkim wrażeniem pierwszego seta, którego Maja Chwalińska wygrała 6:0 z K. Siniakovą. Chciałbym, by takie "rowerki" rozdawała kolejnym przeciwniczkom.

Panie powinny grać w kolejności: M. Linette, M. Chwalińska, K. Kawa. Pierwszy mecz około godziny 14 polskiego czasu.


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport