Ano pozornie nic.
Boże broń nie staję w obronie Hanny Lis.
Widziały "gały co brały" kiedy wracała do TVP i wiedziały co "legitymizowały".
Jednak wydaje mi się niesmaczne, że Kamil Durczok autorytatywnie oświadcza "tu i ówdzie", że dla Hanny Lis miejsca w TVN nie ma !?
Wszakże to nie jego telewizja.
Podwórkiem do takowych rozważań Durczoka są jedynie Fakty, które - w rzeczy samej, prowadzi po Tomaszu Lisie. I tak jak on będąc podwładnym prywatnego pracodawcy.
Według mnie Kamil Durczok wyraża jedynie konflikt własnych interesów.
Byłoby przyjemniej, gdyby powiedział, że dla Hanny Lis nie ma miejsca ! w jego "Faktach", ponieważ Hanna jest żoną Tomasza.
Byłoby uczciwiej.
Już abstrahując od tego, że Hanna Lis, mocno plątała się w "zeznaniach" przed dziennikarzami w"Teraz My".
Ktoś może powiedzieć "czarny PR" zawisnął na Hanną. Nie!.
To "niedźwiedzia przysługa" kolegi po fachu.


Komentarze
Pokaż komentarze