Były już informacje o Jedwabnym na Podlasiu (w rzeczywistosci - łomzyskie- Wschodnie Mazowsze), o mieszkancach Podlasia rzekomo ograbiajacych groby zamordowanych w Treblince (w rzeczywistosci -Mazowsze), o Białymstoku "na nowozelandzkim uboczu", nie wspominając już o całej sprawie z panem Kononowieczem, ktróy prorokował, ze "nie będzie niczego". Wiele jest przykałdow - byc może - urabiająych w mojej ocenie opinie publiczną? w kierunku znieczulenia/ zgody na przeprowadzaną sukcesywnie degradacje regionu i miasta?
Dzsiejszego wieczora ogladałem pewien ogólnopolski dziennik informacyjny tv, gdzie pokazywano katownie ubeckie. Ukazujac mury jednej z tych w Białymstoku, pokazano cegłe z imieniem i nazwiskiem oraz napisem "'Lomża". Mogłoby zatem powyższe, nawet taki drobniutki przyczynek, sugerować jak to opracwy z Białegostoku gnębili patriotow z nieodleglego miasteczka, skupiajac sympatie po stronie tych ostatnich.
Czy powyższe wpisuje sie w ten program deprecjacji dużego polskiego miasta - nie wiem i nie mogę tego powiedziec. Wiem tylko, że jest to - tak czy inaczej - jeden z wielu przykladow, tych właśnie malych cegielek, ktore moga znieczulac polskie spoleczenstwo na oczywistą krzywdę dagradacji i wykluczenia cywilizacyjnego jakie groziw/g mnie Białemustokowi i regionowi Podlasia.
Nic dodać nic ująć. Poza jednym. W rzeczywistosci jednak to wlasnie na Podlasiu, poza Lubelszyzna, najdlużej utryzmywały się oddzialy Polski Podziemnej.



Komentarze
Pokaż komentarze