Toruń milczał. Polska milczała.
Trzy sprawy - jeden czyn - jeden skutek
W 2016 roku wszczęto trzy odrębne sprawy karne dotyczące tego samego czynu, popełnionego przez jednego sprawcę – prokuratora, znanego w sieci pod pseudonimem MMPM, zdiagnozowanego jako hejter. Ja jako oficjalnie pomówiona założyłam jedną, potem dwie kolejne założyła prokuratura (w Gdańsku i Toruniu), a nie powinna nic zakładać tylko na podstawie art.60 kpk (interesu społecznego) przejąć sprawę którą wniosłam jako pokrzywdzona na Policji (art.488 kpk).
- trzy różne teczki,
- trzy różne sygnatury,
- różne organy,
- różne tryby.
Efekt każdej z nich był ten sam: umorzenie.
Sprawca:
- został zawieszony,
- został skazany w I instancji,
- ale nie poniósł prawomocnej odpowiedzialności.
Interes społeczny z art. 60 k.p.k. - czy na pewno?
Cała ta „zabawa w sądownictwo” odbywała się rzekomo w interesie społecznym, powoływano się na art. 60 k.p.k.
Tylko że w praktyce interes społeczny wyglądał tak:
- funkcjonariusz publiczny nie pracował,
- państwo wypłacało mu pieniądze,
- a obywatele na niego pracowali.
Czy rzeczywiście tak ma wyglądać interes społeczny?
System, który chroni sprawcę, a nie państwo
To jednak nie wszystko.
Przepisy zostały skonstruowane w sposób, który systemowo zabezpiecza takie przypadki.
Na podstawie art. 152 Prawa o prokuraturze zdiagnozowanemu sprawcy czynu:
- „należy się” 100% wynagrodzenia,
- bez wykonywania pracy,
- od 8 maja 2019 r. do 25 września 2026 r. – czyli około 7,5 roku.
Za ten czas płacą podatnicy.
Koszty, których nikt nie liczy
Te trzy sprawy karne to nie tylko chaos prawny.
To także:
- bezeffektowne postępowania,
- lata pracy sądów i prokuratur,
- setki decyzji, pism, posiedzeń,
- realny drenaż budżetu państwa.
A wszystko to bez rozstrzygnięcia co do istoty odpowiedzialności sprawcy.
Nie o mnie. O państwo prawa
Ta sprawa nigdy nie była o mnie.
Była i jest o:
- odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych,
- nieszczelności systemu,
- przepisach, które chronią sprawcę zamiast interesu publicznego.
To ilustracja patologii, która pokazuje, jak bardzo potrzebne są:
- realne mechanizmy odpowiedzialności,
- nowe rozwiązania ustrojowe,
- i ławki dla funkcjonariuszy publicznych, którzy nadużywają swojej pozycji.
Bo bez tego Toruń dalej będzie milczał.
A Polska będzie płacić. Gdy nieliczni jak na razie publicznie zabrali głos, większość milczała, a zwłaszcza politycy.
Więcej artykuły
Super Express: https://www.se.pl/torun/prokurator-hejtowal-pania-barbare-zamiast-kary-dostaje-gigantyczne-pieniadze-aa-Q5au-RygE-5BT2.html



Komentarze
Pokaż komentarze