33 obserwujących
62 notki
209k odsłon
  187   1

Dziwny cesarz

O życiu i śmierci Marka Othona i o tym, czy warto umierać za innych

Dziś napiszę o jednym z najmniej znanych rzymskich cesarzy. Markus Salvius Otho, urodzony 28 kwietnia 32 roku, zmarły 16 kwietnia 69 roku. Panował od 15 stycznia 69. Tego dnia zamordowano cesarza Galbę, a pretorianie cesarzem obwołali Othona. Łatwo policzyć, że Othon panował raptem trzy miesiące, kwartał (1/4 roku) i to tylko nad częścią, nie więcej niż połowową imperium. Można go nazwać ułamkowym cesarzem. Nic dziwnego, że Othon to cesarz zapomniany i pomijany przez szanowanych historyków. Rok 69 to rok czterech cesarzy i rok okrutnej wojny domowej. 2 stycznia, gdy jeszcze panował Galba, legiony nadreńskie okrzyknęły cesarzem Aulusa Witeliusza (ur. 24 września 15 roku, zamordowany 21 grudnia 69 roku w Rzymie), którego Neron mianował namiestnikiem Dolnej Germanii. Dwóch cesarzy równa się wojnie domowej. Witeliusza poparła potężna armia Renu: 8 legionów plus germańskie odziały posiłkowe, do tego Galia i Hiszpania. Wydzieliwszy cztery legiony – pozostałe cztery zostały na straży Renu - z germańskimi oddziałami posiłkowymi razem około 60 tysięcy żołnierzy, Witeliusz ruszył na Rzym. Przez Galię, Helwecję (dziś Szwajcarie) armia nadreńska wkroczyła do północnej Italii. Maszerując przez rzymskie prowincje armia Witeliusza postępowała jak we wrogim i tylko co zdobytym kraju: rabowali, mordowali i gwałcili. Rywal Witeliusza, Marek Otho miał Italię, legiony naddunajskie, Afrykę, potężną flotę cesarską. Armia Wschodu w Syrii pod wodzą Wespazjana zajęta tłumieniem powstania żydowskiego w Judei (66 - 73) również formalnie poparła Othona i przysięgła mu wierność. Obie armie, Witeliusza i Othona spotkały się nad Padem, szykując się do walnej bitwy. 

Ten trzeci: Tytus Flawius Wespazjan (ur. 7 listopada 9 roku, zm. 23 czerwca 79 roku) wstrzymał kampanię przeciwko Żydom wyczekując na wynik starcia w Italii. Wespazjan umiał czekać. Był dobry wodzem, świetnym organizatorem, nie stracił zdrowego rozsądku nawet gdy włożył cesarską purpurę. To cesarz od powiedzenia: pecunia non olet (pieniądze nie śmierdzą). Gdy dwóch się bije tam trzeci korzysta. Legiony Wespazjana pokonają legiony Witeliusza i w grudniu 69 roku zdobędą Rzym. Witeliusza bestialsko zamordują 21 grudnia, nie jak władcę, ale jak najgorszego przestępcę. Wespazjan zostanie nowym cesarzem, władcą całego imperium. Wespazjan umrze dziesięć lat później we własnym łóżku! W obliczu śmierci każe się podnieść, mówiąc: cesarz Rzymu umiera stojąc. Ale to śmierć naturalna, nie od noża, trucizny, miecza czy powroza. Niezwykłe osiągniecie. Od czasu Juliusza Cezara, w ciągu bez mała stu lat, Wespazjan, dziesiąty cesarz, był drugim po Auguście, który umarze we własnym łóżku. Dwóch na dziecięciu, jedna piąta, co daje 80 % szans na gwałtowną śmierć. Później te współczynniki jeszcze się pogorszą. Cesarzowanie to świetna posada, ale jednocześnie to najbardziej niebezpieczny zawód świata.

Wróćmy do 69 roku, słynnego roku czterech cesarzy. Po zamordowaniu Nerona, (czerwiec 68), Galba panował około pół roku, Othon trzy miesiące, Witeliusz władał w Rzymie pięć miesięcy. Wespazjan zaprowadzi spokój, prawo i porządek, a jak wiadomo historię piszą zwycięzcy. Mnóstwo pisało i pisze o tych, co wygrali. Ja chcę opisać tego, co przegrał – zapomnianego, nieudanego cesarza Marka Othona. Nawiasem mówiąc postacie Witeliusza i Othona występują w „Quo Vadis” H. Sienkiewicza. Co za cudowna powieść! Sienkiewicz pełnymi garściami czerpał z Tacyta. Mam przed sobą „Dzieje” Tacyta w przekładzie Seweryna Hammera. Lektury niełatwa, tak ze względu na kunsztowny styl, a przede wszystkim na treść. Marek Othon pochodził z senatorskiej, arystokratycznej rodziny, choć o raczej świeżym rodowodzie. Jego ojciec wiernie służył cesarzowi Tyberiuszowi i Klaudiuszowi, przechodząc kolejne szczeble urzędniczej kariery. Młody Marek Otho był najbliższym przyjacielem i towarzyszem zabaw nastoletniego Nerona, od którego był tylko pięć lat starszy; coraz bardziej rozpustnych i wyuzadanych zabaw. Gdy mający 17 lat Neron został cesarzem w 54 roku, po zamordowaniu Klaudiusza przez Agrypinę – żonę Klaudiusza a matkę Nerona – ich przyjaźń jeszcze bardziej się zacieśniła. Otho był znany Rzymie ze swej rozpusty, rozwiązłości, zniewieściałości (wówczas to była wada) mawiano, że Otho zamieniał dzień w noc, a noc w dzień, z zamiłowania do rozkoszy i luksusu. Wyznawca hedonizmu, czyli uznawania przyjemności i rozkoszy za główny, jedyny cel w życiu, oraz sybaryta – rozmiłowany w luksusach. Na dworze Nerona Marek Otho czuł się jak ryba w wodzie, zresztą na tym dworze było znacznie więcej takich… sybarytów i hedonistów. Oraz donosicieli. Otho miał zamiłowanie do rozkoszy wszelkiego rodzaju, Witeliusz zamiłowanie do obżarstwa, do dobrego, wykwintnego jedzenia. Czy nie brzmi to bardzo współcześnie? Czy i dziś przyjemność, rozkosz nie jest najcenniejszym dobrem?

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale