Sławomir Bieńkowski Sławomir Bieńkowski
2141
BLOG

O imigrantach i „rzundzie” słów kilka…

Sławomir Bieńkowski Sławomir Bieńkowski Społeczeństwo Obserwuj notkę 7

Mam wrażenie, że władzom w Polsce odwaliło. Kolejny raz prezentują i podejmują decyzje wbrew woli i opinii narodu, wbrew faktom, statystykom i przykrym doświadczeniom innych krajów widocznych gołym okiem. Poniższy tekst będzie ksenofobiczny, zaściankowy i niezgodny z ideą wspólnej nowoczesnej Europy. A dotyczył będzie kryzysu i reakcji elit rządzących na zalew imigrantów.lewaki

  Od paru dni rząd i mainstreamowe media, szczególnie Gazeta Wyborcza próbują nam wcisnąć imigrantów. Rząd ślepo i uparcie wykonuje polecenia Merkel, planując zmarnotrawić miliardy złotych. Chce przyjąć ludzi, którzy według kreowanego przekazu uciekają przed piekłem wojny i prześladowań. Nie mówię, że takich przypadków nie ma ale fakty i statystyki przeczą temu obrazowi zalewu imigrantów.mina

A fakty są takie:

  • Prawie 80% imigrantów to młodzi, agresywni mężczyźni, porównywanie ich do emigracji wojennej z II Wojny Światowej jest przekłamaniem. Wtedy emigrowały całe rodziny w szerokim zakresie wiekowym.
  • imigrantów współczesnych stać na 5000$ dla przemytnika za transport, stać ich na nowoczesne smartfony, tablety i w większości są dobrze ubrani i nie wyglądają na zagłodzonych, brak wśród nich inwalidów czy innych osób w widoczny sposób poszkodowanych przez wojnę czy głód.
  • Imigranci z kręgu kulturowego związanego z islamem nie asymilują się, idea multikulti tak szeroko promowana jeszcze niedawno przez lewaków nie sprawdziła się, co widać na przykładzie dzielnic we Francji, Niemczech, Szwecji gdzie nawet Policja się nie pojawia w obawie przed atakami. Przypomnę niedawne wydarzenia we Francji gdzie islamski motłoch spalił w ciągu kilku dniach na ulicach kilkaset samochodów.
  • Imigranci mają o wiele wyższy stopień dzietności niż rodzimi Europejczycy, w ciągu paru pokoleń z tego powodu staną się większością na starym kontynencie. Najczęstszym imieniem nadawanym dzieciom w zachodniej Europie jest coraz częściej Muhamed a nie George, Hans czy Rene.

  Realia polskie to według „elit” ciągła walka o Polskę, która goni według nich skutecznie Europę. Dlatego emeryci, renciści, pacjenci szpitali, dzieci, dorośli muszą zaciskać pasa by żyło się wszystkim lepiej, podobnież. I tu fakty są okrutne.

  • Podwyżki dla emerytów oscylują w granicach parunastu złotych rocznie, dla ludzi którzy budowali PRL, który potem został rozkradziony w złodziejskich prywatyzacjach przez różnych Kluczyków, Gasikotów, Salarzy! A tymczasem utrzymanie Czeczeńców kosztuje około 3400 PLN na miesiąc od osoby!
  • Stawka żywieniowa w szpitalach oscyluję w granicach 10 złotych, pacjenci czekają latami na wizytę czy zabieg a jednocześnie leczymy za darmo rannych z Ukrainy.
  • Rząd od wielu lat nie chce przyjąć potomków Polaków ze zsyłek do Kazachstanu argumentując, że nie ma na to pieniędzy

  A tymczasem z chęcią rządzący chcą przyjąć paręnaście tysięcy obcych kulturowo, wrogo nastawionych do naszego systemu wartości ludzi.

  „Elity” tłumaczą, między innymi Pani Premier, że mamy dług wobec Europy z powodu pomocy jakiej nam udzielono podczas II Wojny Światowej i za to co cywilizacja zachodnia w epoce kolonializmu zrobiła z Afryką.

  Te tezy są po prostu głupie i nie mają nic wspólnego z historią i faktami:

  • Nie mamy tak zwanego „długu kolonialnego” czy też „grzechu kolonialnego” wobec kogokolwiek. Gdyż nigdy nie mieliśmy kolonii, to nie my wykorzystywaliśmy niewolników, nie rozkradaliśmy Afryki. Ten dług mają mocarstwa zachodnie i niech sobie za niego płacą jak mają wyrzuty sumienia.
  • Nie jesteśmy nic winni za II Wojnę Światową. To nas sprzedano Niemcom i ZSRR w 1939, w 1945 w Jałcie i w 1989 zachodniemu kapitałowi. To nas ograbiono z polskiego złota, które zostało w skarbcach Wielkiej Brytanii.
  • Zamiast iść w jednym szeregu z racjonalnym podejściem Węgrów, Czechów czy Słowaków ślepo brniemy w wykonywanie poleceń Zachodu i kopiujemy na poziomie rządowym narzuconą nam argumentacją oderwaną o rzeczywistych faktów.

  Zgodnie z prawem UE, każdy imigrant będzie mógł w ramach „łączenia rodzin” legalnie ścignąć krewnych w pierwszym stopniu pokrewieństwa (matki, ojców, braci, siostry, dzieci) co oznacza, że w krótkim czasie z 11 tys. zrobi się 80 tys. Współczynnik dzietności muzułmanów jest o wiele wyższy niż rdzennych Europejczyków. Po 2-3 pokoleniach możemy stać się mniejszością na własnym kontynencie. Już teraz w krajach starej Europy najczęściej nadawnym imieniem dla dziecka jest Muhamed.

  Przyjęcie takiej ilości imigrantów to nie tylko działanie na szkodę Polski to także działanie na szkodę samorządów. Część i tak mizernych zasobów lokali socjalnych, komunalnych będzie musiała być przeznaczona dla imigrantów a nie dla Polaków latami czekających na przyznanie mieszkania.

  Podsumowując, won z Polski, won z Europy, ani złotówki z budżetu polskiego, ani jednego imigranta. Mamy potrzeby rodaków stawiać na pierwszym planie, a dobrze im się nie żyje. A ludzi takich jak Kopacz postawić przed Trybunałem Stanu za dzałania sprzeczne z interesem Polski i podejmowanie decyzji na szkodę Polaków.

  Tak jestem ksenofobicznym, zaściankowym, niepostępowym antymultikulti Polakiem i dobrze mi z tym.

PS: A tak przy okazji, polubcie Bulvę i Kołka na Facebooku oni też czasem mają coś do powiedzenia na tematy bieżące ;).

Planeta Ziemia

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo