No i mamy dylemat. Może brakuje mi wyobraźni albo wysokiego poczucia absurdu w wydaniu angielskim, ale jak w sposób logiczny i spójny ideologicznie połączyć ów chwalebno-naukowy punkt widzenia katolicko-narodowościowego Słońca Żoliborza z przesłaniem płynącym z katolicko-narodowościowych mediów wielkiej siódemki które właśnie utworzyły nowy front w walce o zakaz stosowania zapłodnienia in vitro jako niemoralne i sprzeczne z chwalebną nauką Kościoła katolickiego.
Nauka Kościoła katolickiego jest zapewne fascynującym tematem, pełnym nowatorskich twierdzeń, empirycznych dowodów, światłych umysłów, nagród noblowskich i całej masy pieniędzy podatników utopionych w badania kwarków, galaktyk, transportu lotniczego, szybszego internetu i całej masy innych gadżetów. Dzięki Ci Kościele katolicki za Twój twórczy wkład w naukę i postęp. Gdyby nie ten cały Renesans technologicznie bylibyśmy jakieś dwa wieki dalej... Dobrze, że Katolicy się nie poddają i łączą siły aby uderzyć medialnie i zapewne naukowo w Uniwersytety, placówki naukowe i różnej maści badaczy. Słuszny zaiste to cel.
Z drugiej strony wśród największych osiągnięć medycyny wymienia się pigułkę antykoncepcyjną i narodziny Louise Brown, pierwszego dziecka z zapłodnienia in vitro. Prezesa PiS'u nie będę pytał o logikę połączenia w jednej partii katolicyzmu i postępu naukowego. Wiadomo, punkt widzenia polityka zależy od audytorium stojącego przed mównicą. Ale czy Wam, drodzy Czytelnicy, nie wydaje się, że coraz dalej nam do Renesansu?
w związku ze zlikwidowaniem mojego konta Big.Spender na portalu Salon24.pl na ewentualne komentarze odpowiem
tutaj.


Komentarze
Pokaż komentarze