Skutki decyzji Donalda Tuska o rezygnacji z kandydowania na urząd prezydenta widać od razu - kursy kontraktów terminowych na indeks PO spadł, ale wzrosły notowania futersów na akcje spółek Radosława Sikorskiego (RSI), Bronisława Komorowskiego (BKO), Jerzego Buzka (JBU) i Włodzimierza Cimoszewicza (WCI). Nieznacznie wzrosły notowania futersów Hanny Gronkiewicz-Waltz (HGW). To oczywiście wzrosty czysto spekulacyjne, podobnie jak wzrost notowań kontraktów na zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego (LKA), Andrzeja Olechowskiego (AOL) czy Jerzego Szmajdzińskiego (JSZ). Giełda nie lubi pustki i niespodziewane wygaśnięcie kontraktów o największej wartości i udziale w obrotach musiało spowodować przeniesienie środków finansowych inwestorów w kontrakty mniejszych spółek.
Dla kilku walorów wzrost jest wyraźnie spekulacyjny. Zwłaszcza dla kontraktów na akcje HGW i JBU. Trudno sobie wyobrazić, aby przewodniczący Parlamentu Europejskiego zrezygnował ze swojej funkcji, zabrał zabawki bo w Polsce wybory. Do tego spółka ma małe szanse przejąć władzę, gdyż jej zarząd od wielu lat sprawia wrażenie, że za sznurki w spółce pociąga tajemniczy inwestor posiadający w JBU pakiet większościowy. Choćby z czasów, kiedy JBU sprawował urząd premiera, strategiczne decyzje podejmował zgodnie z wolą zarządu spóki MKR. To stare dzieje, ale firma JBU nie sprawia wrażenia niezależnej. HGW z kolei szanse ma niewielkie - nawet wzrost notowań do 9 pkt w obecnej sytuacji jest symboliczny. Do tego ktoś musi startować w wyborach w stolicy, a naturalnym kandydatem jest obecny prezydent miasta. Rekomendacja dla kontraktów na JBU i HGW: sprzedaj (krótka pozycja).
Co do przyszłych notowań BKO i RSI - tutaj sytuacja jest dość niepewna. Zakładając, że PO wybierze nowego kandydata ze swojego grona można pokusić się o zarekomendowanie zajęcia długiej pozycji na futersach BKO i RSI. W obecnej chwili notowane są na poziomie 17 pkt, a w rozpatrywanym scenariuszu wartość rozliczeniowa jednego z tych kontraktów przekroczy 50 pkt. A więc warto. Inwestycja nie jest do końca bezpieczna, gdyż dochodzi jeszcze możliwość gwałtownej ekspansji spółki WCI a tym samym to ona może przekroczyć w końcowym rozliczeniu 50 pkt. Jest to o tyle istotna możliwość, że biorąc za prawdę wyznanie prezesa DTU co do konieczności pracy premiera rządu dla Polski, deklaracja taka obowiązuje jednocześnie wszystkich ministrów, w tym spółkę RSI. Presja zachowania status quo może również dotyczyć zarządu spółki BKR i pozostania na stanowisku Marszałka Sejmu. A to wszystko sprawia, że futersy WCI, którego zarząd oficjalnie odkopał się spod śniegu i czeka na propozycje jakiegoś joint-venture, będą rosły. Rekomenduję zajęcie długiej pozycji na kontraktach terminowych WCI z sugestią przeważaj.
I jeszcze jedna spółka, wspomniana wyżej, która być może nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa: DTU. Nie zdziwię się, jeśli zarząd spółki zostanie ogłoszony ostatnią deską ratunku dla Polski i jednak do wyborów stanie. Zgodnie z nową, świecką tradycją: nie chcę, ale muszę. Od razu rozwieję wątpliwości co do zarzutów malkontentów, iż DTU obiecało dbać o Polskę - będzie dbało, zarządzanie kraju powierzająć LBA (która to spółka ostatnio podejrzanie często pojawia się w mediach). Oczywiście, to bardzo ryzykowna strategia i spekulację kontraktami dla spółki DTU polecam jedynie giełdowym specjalistom.
Co gorsza, ciągle nie wiadomo czy zarząd spółki BSP nie ogłosi startu w wyborach, co może doprowadzić posiadaczy kontraktów terminowych na WCI, BKR i RSI na skraj bankructwa. Na wszelki wypadek rekomenduję wprowadzenie do portfela futersów BSP. Póki są tanie.
58
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)