Może to bedzie lepiej dla mnie? Na początku lat 90. "wziąłem sprawy we własne ręce" i jako gówniarz jeszcze nie zwlekając począłem budować swą przyszłość.Mniejsza o szczegóły - może kiedyś o tym napiszę - ale w końcu w trudzie i znoju coś tam osiągnąłem.
Dziś jednak myslę o minionych latach i przypominam sobie wiele sytuacji, w których moje wysiłki spełzały na niczym. Wtedy mówiłem w duchu: "do dupy jesteś chłopie, za cienki jesteś". Ale wściekałem sie, bo choćbym stawał na głowie i składał najlepszą ofertę - jednak wygrywał ktos inny.
Z czasem poznałem tych ludzi, początowo nie łączyłem ich przeszłości, odpowiedniego wieki, przekonań, sposobu życia i "załatwiania spraw." Dużo się nauczyłem, choć wierzyłem, że biznes nie tak ma wyglądać. Juz wiedziałem, że to nie szkółka niedzielna, ale pewna grupa ludzi była bardzo uprzywilejowana. Potrafili działać. Cholernie nieuczciwie.
Dziś już z pewnościa za późno, bo chłopaki się już dorobili i odnaleźli. Ale lepiej późn niż wcale.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)