Rosemann w notce "Ignorancja " Kaczyńskiej a "lotność" Nałęcza zajął się również osławionym wywiadem Bartoszewskiego dla Die Welt i przytoczył kursujący w internecie passus "o dodatkowych bułeczkach" i o obawie przed Polakami - donosicielami. Mój komentarz:
"Nie czytałem wywiadu Bartoszewskiego, więc, jeżeli wyraził się, "że gdy kupował o jedną bułkę za dużo" to chyba ma kompletną demencję. W czasie okupacji w tzw. GG był tylko czarny chleb kartkowy i o żadnych bułkach nie było mowy. Ja nie mieszkałem w Warszawie, ale w też dużym mieście i nie przypuszczam aby w Warszawie były inne, lepsze warunki żywnościowe. Ja całą okupację jadłem ten czarny kartkowy chleb (czasem nawet z podejrzanymi otrębami), a biały chleb kobiety wiejskie pod koniec wojny próbowały pokątnie sprzedawać na ulicy (lecz nie w sklepie) i był to nielegalny rarytas, na który nie było mnie stać. Bredzi staruszek, a Wy i inni go słuchacie z poważnymi minami."
(Aber wenn jemand Angst hatte, dann nicht vor den Deutschen). "
Po wyjaśnieniu MARSALA o bułkach (że o nich nie było) - coś się wyjaśniło. Nie wyjaśniła się natomiast obawa przed Polakami. i tu znów mój przykład: po 1939 r. mieliśmy z matką ukryte radio. Za to - tak, jak za ukrywanie Żydów - groziła kara śmierci (bezwzględnie!) i to również odnosiło się do rodziny, sąsiadów, mieszkańców kamienicy itp. Dlatego, słuchaliśmy z matką radia włożonego do łóżka i nakryci z głowami pierzyną. Obawialiśmy się sąsiadów. Nie dlatego że byli wredni (na parterze np. mieszkała wdowa po kapitanie z Katynia), ale dlatego, że oni się więcej bali lub mogli bać, od nas. I z tego strachu mogliby donieść... i tylko z tego powodu. My nie przesądzaliśmy czy doniosą, ale musieliśmy uwzględniać ich strach i chęć przeżycia.
---------------------------------------
W świetle tego staje się jasna wypowiedź Bartoszewskiego o obawie. Natomiast przykładem jego demencji (albo złej woli) jest to, że wybrał sobie niewłaściwego adresata. Niemiec nie musi wiedzieć (szczególnie młody) jaki teror wywierali Niemcy w Polsce. A ponadto, z uwagi na to, że wystarczało być Polakiem i Niemiec mógł go bezkarnie zabić, stwarzało to dosyć szczelną izolację Polaków od Niemców (wszystkich w GG obecnych) i dawało pewną swobodę np. wyrażania dowcipów, opinii.


