Dziś jest dzień psa. Oddajcie mu glos. Przestańcie szczekać, warczeć i wyć. Gryźć i tak nie potraficie: ta tak zwana wasza "gryząca ironia" to przecież pisk przyduszonej myszki (i to przez kota, a nie psa). Zostawcie w spokoju Kaczyńskiego i Martę, Dubienieckiego i jego byłego wspólnika, a także: nieszczęsnego niby historyka czasów przyszłych niedokonanych - Nałęcza oraz jego niefrasobliwego protektora Komorowskiego, że o rozjeżdżanym Tusku nie wspomnę.
226
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)