Tak sie zastanawiam co by było gdyby nie było internetu, a jedynie 2 programy TV i jedynym źródłem informacji był dziennik o 19.30. Była już taka wojna, w Afganistanie, bardzo krwawa. Czy coś wiedzieliśmy o niej więcej? Nie. Czy codzienne występy Szremietiewa, Skrzypczaka, Polko, Sakiewicza w czymś nam pomagają? Sianie paniki, podważanie morale żołnierzy, udowadnianie że jesteśmy bezbronni, wystraszanie inwestorów,poddawanie w wątpliwosć naszych zdolnosci obronnych.... PRzecież o to chodzi Putinowi! Po co wchodzić czołgami jak wystarczy jedynie pokazać obrazki czołgów... Nie twierdze, ze ci ludzi nie mają racji. Obawiam się że mają rację. Tylko co z tego wynika. Czy ich występy mają wpływ na decydentów? Na Siemoniaka, Bula? Jeśli jest tak źle to oni też o tym wiedzą. Uważam że media mają siłę rażenia bomby atomowej i niestety jesteśmy nią właśnie rażeni. Nie wiem jak powinno się postępować. Ale codzienne gadanie że ruskie do nas na pewno wejdą, powoduje że straty psychologiczne są ogromne a korzysci marne. Naprawdę nie wiem.
163
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)