46 obserwujących
85 notek
160k odsłon
  109   0

Już wiem, dlaczego 5 lat

Już w Święta postanowiłem, że Nowy Rok rozpocznę na blogu postem optymistycznym. Trochę to potrwało, gdyż niełatwo dziś o taki temat. Ale znalazłem i mam dla Państwa dobrą wiadomość: może już latem tego roku przestaną nas zrywać z fotela przeraźliwie głośne reklamy w telewizji.

Powie ktoś, że to nie jest temat dla Rzecznika Praw Obywatelskich? Już w 2002 r. do Biura RPO wpłynęła pierwsza skarga w sprawie głośności reklam, a mój poprzednik, prof. Adnrzej Zoll interweniował w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Efektu jednak nie było.

Skargi napływały. Uznałem, że sprawa zasługuje na ponowne podjęcie. Gwałtowny wzrost natężenia hałasu na początku bloków reklamowych narusza prywatność odbiorców w ich własnych domach, gdyż spokój psychiczny należy niewątpliwie do otwartego katalogu dóbr osobistych chronionych na podstawie art. 23 kodeksu cywilnego. Reklamy nie muszą odbiorców interesować, więc nadawcy próbują nas zmusić do ich obejrzenia i wysłuchania. Poziom głośności bloków reklamowych w różnych stacjach jest przynajmniej o połowę wyższy od głośności reszty programu, w niektórych jednach stacjach – dwukrotnie wyższy, a nawet więcej.

Te argumenty przytoczyłem w wysłanym 9 sierpnia 2006 roku liście do Przewodniczącej Krajowej Rady, Pani Elżbiety Kruk. Okazało się, że podziela ona moje stanowisko i zapowiedziała wydanie stosownego rozporządzenia. Jak się jednak później dowiedziałem, Rada zrezygnowała z tego zamiaru, gdy nadawcy telewizyjni zapowiedzieli, że sami podejmą odpowiednie kroki. Rada czekała na te kroki długo, ale się nie doczekała.

Rada podjęła więc prace nad szczegółami nowych przepisów. Stworzyła metodę obiektywnego pomiaru głośności dźwięku i ma rozpisać przetarg na sprzęt monitorujący głośność. Jak donoszą media, nie będzie to nadmiernie drogie – Rada szacuje koszt urządzeń na 150 tys. zł. Ostatnio projekt nowego przepisu trafił do Rządowego Centrum Legislacji. Po uzyskaniu jego opinii Rada zapewne wyda rozporządzenie, które ma jednak spore, 5-miesięczne vacatio legis, gdyż nadawcy muszą mieć czas na instalację aparatury monitorującej.

Stąd wniosek, że może latem zacznie obowiązywać prxzepis, iż głośność reklamy nie może przewyższać głośności programu poprzedzającej audycji. Oznaczałoby to, że sprawa, którą rozpocząłem w pierwszych miesiącach urzędowania, dobiegnie szcześliwego końca pod koniec mojej pracy jako RPO. Chyba już wiem, dlaczego ustawodawca – znający bardzo dobrze wszystkie ograniczenia szybkości procesu zmian prawnych – uznał, że kadencja RPO musi trwać 5 lat...

Oprócz przyciszonych reklam, wszystkim Czytelnikom życzę w Nowym 2010 roku wielu sukcesów na wszystkich polach, które uznają Państwo za ważne dla siebie.
 

Lubię to! Skomentuj47 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale