Gorszące jest to co obserwujemy od dłuższego czasu. Chodzi mi o wojnę Wałęsy z Walentynowicz i Gwiazdą. Po jednej stronie legenda Wałęsy, po drugiej stronie legenda Walentynowicz i Gwiazdy. Starcie tych legend musiało przerodzić się w wyniszczającą te legendy wojnę. Doszło do tego, że nie mam zamiary stać po którejkolwiek stronie. Obu już nie ufam. Starsi ludzie, którzy dzisiaj powinny być historycznymi przykładami dla następnych pokoleń przerzucają się chamstwem, bluzgami, nienawiścią, zachowują się jak skończone chamy spod budki z piwem. Wstyd.
Gdy rodziła się Solidarność miałem cztery lata. Stan wojenny, potem podziemną Solidarność obserwowałem dorastając na ulicach Nowej Huty, która stoczyła wielką i zwycięską bitwę z komunistycznym systemem. Wówczas było tak, że Solidarność to był Wałęsa, a Wałęsa to była Solidarność. Nigdy nie zapomnę jak oczekiwaliśmy debaty z Miodowiczem (szefem OPZZ, ojcem Konstantego pułkownika z PO). Potem Okrągły Stół i nowe otwarcie. Dopiero kolejne lata pokazały to, o co w Okrągłym Stole chodziło, jak Wałęsa z doradcami Solidarności zbudowali do spółki z komunistami III RP. Wałęsa z symbolu Solidarności stał się symbolem III RP, fatalnego systemu, fatalnego obrazu państwa, skłóconej ni to jakiejś prawicy, ni to jakiejś centroprawicy, czy jakiejś innej chadecji. Bez względu na to kto rządził w III RP - najlepiej mieli tzw. doradcy Wałęsy. W tym samym czasie moralne wsparcie dla okołoprawicowej opozycji względem Wałęsy dawała i Walentynowicz wyciągnięta zza światów i Andrzej Gwiazda. Gdy rozpoczęto budowę IV RP i pogoniono do narożnika Wachowskiego, uderzono kilkakrotnie w Wałęsę i równocześnie nagrodzono Orderem Orła Białego Walentynowicz i Gwiazdę, wiadomo było, że więcej w medialnym obrocie będzie i Walentynowicz i Gwiazdy. Mieli oni pomóc PiS i Kaczyńskim w walce o tzw. politykę historyczną, która w zamyśle braci Kaczyńskich ma pomóc w budowie IV RP. Jak dotąd żadnych efektów i wielka awantura.
Ta wyniszczająca wojna przybiera nowe oblicze. Wałęsa broni się upubliczniając swoje teczki z IPN. Nie czytałem jeszcze tych materiałów. Zawierają ponoć wskazówki, które mówią o próbach wkomponowania Walentynowicz i Gwiazdy przez SB do skłócenia środowiska Solidarności. Odniosę się do nich jak je tylko przeczytam.
Ubolewam nad pogłębiającym się konfliktem legend Solidarności. Nic dobrego dla naszej narodowej pamięci to wszystko nie przyniesie. Wypada czekać na następne oskarżenia, bluzgi, haki... Jesteśmy przedziwnym narodem, kochamy skakać sobie do gardeł i podgryzać tętnice. Aż strach pomyśleć co będzie dalej.



Komentarze
Pokaż komentarze (62)