W nocy jak każdy normalny spałem, nie obserwowałem tego co dzieje się pod Kancelarią Premiera. A tam jak osy pielęgniarki i położne. Co rusz słyszałem z różnych źródeł, że protest i kolejna blokada stolicy mają charakter apolityczny. A przecież w naszym kraju nie ma niczego co nie jest apolityczne. I tak po kolejnym zapewnieniu szefowej zadymiarek, że akcja nie jest polityczna przed kadr TVN 24 wchodzi Ryszard Kalisz, SLDowski adwokat spraw wszelkich. Pocieszył pielęgniarki i zapewnił, że już lada moment nadjedzie warszawska Bufetowa, czyli HGW, koleżanka Kalisza z lokalnej koalicji warszawskiej. I nadjechała. Tym razem nie szczerzyła swoich króliczych zębów, ale za to miała towarzyszkę podróży po stolicy. Była nią posłanka Kopacz (specjalistka od zdrowia i szefowa tych co haracze od działaczy PO zbierają). One też zapewniały, że to nie jest akcja polityczna, ani antyrządowa. Uśmiałem się co niemiara i poszedłem do pracy. Na koniec słuchałem, jak pielęgniarki warczą do policjantów "faszyści" i nie życzą sobie być traktowane jak "kibole". Kibol czy pielęgniarska w państwie prawa, gdy zakłóca porządek, jest traktowany tak samo. I kropka.
Po tym jak PO inspiruje strajki lekarzy, a postkomuna nauczycieli, gdy jeszcze raz jakiś Tusk, albo Rokita powie publicznie, że PO to liberałowie konserwatywni to wyrzucę telewizor przez okno. Dobre sobie, liberałowie gospodarczy wspierający działania strajkowe...
I żeby było wszystko jasne. Moja mama jest położną. Przepracowała przeszło 40 lat w służbie zdrowia. Budowała opiekę zdrowotną w Nowej Hucie. Nie wierzy już nikomu, bo co władza to obiecanki cacanki od czasów towarzysza Wiesława. Jej emerytura to nieco ponad 500 zł!!! Gdy rozmawiałem z nią wczoraj o takiej formie protestu pielęgniarek uśmiała się i poprosiła, abym nie żartował. Choć nie śledzi polityki i nie zna się na tych gierkach, widzi to wyraźnie i też w szczerość tego protestu nie wierzy. Pokolenie budujące Polskę po 1945 r. straciło wiarę w lepsze jutro już na dobre.



Komentarze
Pokaż komentarze