I tak oto mamy kolejnego męczennika "za wolność Waszą i Naszą". Wraz z dzisiejszym dniem stał się nim wicemarszałek Putra z PiS. Wąsiasty Jegomość chciał się przedrzeć do Grodna na tamtejsze obchody Święta Wojska Polskiego, które organizuje mniejszość polska na Białorusi. Po odczekaniu na granicy wicemarszałek Putra musiał wrócić na rosół do domu. Ale pewnie przez najbliższe godziny i dni będzie jednym z tych bohaterów, który to chciał zagrać na nosie władzom z Mińska, ale poległ już na granicy w walce z reżimem Łukaszenki.
Następny "do ogolenia" na granicy jest Donald Tusk. Dostał zaproszenie więc jedzie, ale dopiero popołudniu, żeby media go czasem nie pomyliły z Putrą. Elity III-IV RP to zgraja awanturników. Jak oni to kochają. Wytarmosi się ich na granicy, kamery TVN 24 i Wiadomości redagowanych w sztabie PiS pokażą ich, jaka to niesprawiedliwość się im dzieje i punkty na dziś zaliczone. Żałosne!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)