Hala Oliwii w Gdańsku wypełniona po brzegi, a ministra sprawiedliwości ani widu, ani słychu. Jeśli jest tak, jak mówił Jarosław Kaczyński, że jednym z filarów IV RP jest właśnie Zbigniew Ziobro, to dlaczego bohater ostatnich dni i tygodni stał za kotarą? Dlaczego nie pokazał się nawet na chwilę tysiącom fanów PiS w Gdańsku? Mruknął tylko coś do kamer telewizyjnych gdzieś na zapleczu, że "jest atakowany przez bandytów", ale co to miało znaczyć nie rozwinął. Czyżby szef Ministerstwa Sprawiedliwości będzie zaocznym symbolem IV RP, czy Jarosław Kaczyński zorientował się, że Ziobro to kamień przywiązany do szyi PiS, który będzie ciągnął partię rządzącą na dno? Zresztą kamień, który do tej szyi przywiązał sam Kaczyński. Pożyjemy zobaczymy.
Z kolei Donald Tusk szykuje się do samodzielnych rządów. W stolicy zebrała się ekipa Tuska i wysłuchała ujadania przewodniczącego PO. To ile razy Tusk w ostatnich dniach podkreślił fakt, iż PO nigdy nie wejdzie w układ polityczny z "patologicznymi" politykami, nikt chyba nie zliczył. Ja zgubiłem się gdzieś na tysiącu. Ponoć pod latarnią najciemniej. Oj mnóstwo wokół PO patologii, o której się Tuskowi nie śniło. Brudu za politycznymi pazurami chłopców od Tuska całe mnóstwo. Tyle, że media były, są i jeszcze jakiś czas będą po ich stronie. Stąd cisza, medialna cisza. Ale ona pęknie. Tak samo jak pękła ta skorupa nietykalności medialnej wokół Zbigniewa Ziobro, który dzisiaj z symbolu IV RP zamienia się w symbol patologii IV RP.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)