gangsta gangsta
21
BLOG

Ziobro w Krakowie, Rokita z Rzeszowa

gangsta gangsta Polityka Obserwuj notkę 2
Zbigniew Ziobro po raz enty spotkał się w minioną sobotę z dziennikarzami. Wypinając pierś - chwalił pod niebiosa wszystkich podsłuchujących i podglądających. TVP z kolei, puściła w sobotę w najlepszym czasie antenowym korytarze hotelu Marriot i Ryszarda Krauze w windzie. Konferencje Ziobro są ostatnio o wszystkim i o niczym. Istna paplanina o swojej własnej uczciwości, o tym jak to jest zewsząd atakowany i o tym, że następny w kolejce po Kaczmarku i jego znajomkach z Trójmiasta będą Tusk, Giertych, Olejniczak i Lepper.
W niedzielę kolejna konferencja prasowa. Minister sprawiedliwości ponownie spotkał się z dziennikarzami. Co najmniej sześć razy powtórzył to samo o Januszu Kaczmarku, że to drab, kłamczuch i oszust. W międzyczasie zdążył zrugałć fotoreportera dziennika "Fakt" i powtórzył kolejne kwestie związane z Kaczmarkiem. Sam siebie co chwilę pytałem, po co w niedzielę oglądam tego typa, przecież jest niedziela, obiad, rodzina - święty spokój, a nie gadający Zbigniew Ziobro. Ale szef MS jest już takim zjawiskiem, że nie sposób oderwać od niego wzrok i słuch. Zastanawiając się po co nam Ziobro w niedzielę w domu, do głowy przyszła mi myśl, że przecież idą wybory i facet chce się pokazać w Krakowie przed wyborami, w których zamierza oczywiście wygrać. Tak patrząc na Ziobro i słuchając tego potoku słów pomyślałem o słowach premiera, który wspomniał w TVN, że Kazimierz Marcinkiewicz był zmęczony całą sytuacją związaną z władzą i rządzeniem. Jeśli Marcinkiewicz wykazywał zmęczenie swoją sytuacją, to co powiedzieć o Ziobro? Oglądałem ostatnio "Dyktatora" z Chaplinem. Skojarzenia miałem oczywiste. Ten facet z Krakowa do czegoś uparcie dąży. Do czego? Do jeszcze większej połaci władzy, do jeszcze większej sfery wpływów, do eliminacji tych, z którymi mu nie po drodze, do władzy bezwzględnej.
Szansę na wygranie wyborów w królewskim grodzie ma dość spore, bowiem Jan Maria Rokita ma być wystrzelony przez władze Platformy Obywatelskiej na "jedynkę" do... Rzeszowa. Premierem z Rzeszowa nie będzie, bo premier ma być z Warszawy i sam Tusk ma być przywieziony w teczce z Trójmiasta. Tyle tylko, że wybory chce wygrać PiS. Przynajmniej tak mówi Jarosław Kaczyński. Wszystko już ponoć w październiku 2007 r. Pożyjemy, zobaczymy.
gangsta
O mnie gangsta

nijaki

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka