Oficerowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego chcieli wykorzystać zapis w konstytucji, który pozwala zatrzymać posła w chwili popełnienia przestępstwa. Ale prowokacja się nie udała, bo w piątek, na posiedzeniu kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa, wicepremier nie podpisał dokumentu.
Okazało się, że w porządku obrad nie było rozpatrzenia wniosku, dotyczącego ziemi na Mazurach. Nie było też wiceministra, odpowiedzialnego za te wnioski. Lepper dokumentu nie podpisał i nie można było mówić o przestępstwie na gorącym uczynku. Dlatego agenci CBA szybko pojechali zatrzymać dwóch biznesmenów, którzy mieli obiecywać Lepperowi łapówkę w zamiana za odrolnienie, a tym samym przeznaczenie pod inwestycje prawie 40-hektarowej, atrakcyjnej działki w gminie Mrągowo na Mazurach.
http://wiadomosci.onet.pl/1569256,11,item.html
W tej sprawie zastanawia mnie jedno - dlaczego, skoro Lepper nie podpisał tych dokumentów, oficerowie CBA "szybko pojechali zatrzymać dwóch biznesmenów, którzy mieli obiecywać Lepperowi łapówkę w zamiana za odrolnienie, a tym samym przeznaczenie pod inwestycje prawie 40-hektarowej, atrakcyjnej działki w gminie Mrągowo na Mazurach"?
Rozpatrywania odpowiedniego wniosku nie było w porządku obrad - może więc Lepper podpisałby go na następnym posiedzeniu? Wystarczyłoby poczekać. Dlaczego więc tak szybko zatrzymano tych dwóch biznesmenów, przecież gdyby Lepper i tak nie podpisał tych dokumentów nawet na następnych posiedzeniach, to i tak możnaby ich zatrzymać.
Być może dlatego, że premier chciał, aby sprawa wybuchła w poniedziałek po to, aby przykryć sprawę Rydzyka, o której pewnie wiedział wcześniej, może nawet od kilku tygodni. Osobiście uważałem taką wersję za mało wiarygodną, ale wydaje mi się, że informacje podane przez RMF FM ją wspierają.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)