Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej
126
BLOG

Magierowski: wolność słowa po hiszpańsku

Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej Polityka Obserwuj notkę 73

Ekolodzy oburzeni. Socjalistyczny rząd oburzony. Lewicowe media oburzone. Wielka draka w Hiszpanii. Powód? Mariano Rajoy, lider prawicowej, opozycyjnej Partii Ludowej, ośmielił się stwierdzić podczas konferencji prasowej, że walka z ociepleniem klimatu jest wprawdzie ważna, ale "nie musimy z tego od razu robić globalnego, politycznego problemu".

Rajoy został z miejsca uznany za nieodpowiedzialnego szaleńca. Sekretarz generalny partii socjalistycznej nazwał zdania wypowiedziane przez Rajoya „bredniami”. Inny polityk rządzącej PSOE skomentował ten wybryk z nutką fałszywej troski w głosie: "Na nic tłumaczenie ludziom, jak ważna jest konieczność ochrony naszego środowiska, na nic przekonywanie, że wszyscy powinni używać zasobów naturalnych w sposób racjonalny, skoro przywódca partii aspirującej do władzy lekceważy sobie w tak frywolny sposób prawdziwe zagrożenia”.

Nierozsądna biedaczyna z tego Rajoya. W ciągu kilku godzin został sprowadzony do parteru i zdeptany. Odsądzony od czci i wiary. Zdefiniowany jako ciemnogorodzianin, niedouczony prowincjusz, niezdający sobie sprawy z „prawdziwych zagrożeń”.

Zawsze podziwiałem lewicę za ten fantastyczny dar wykluczania. Konserwatyści nigdy się tego nie nauczą, może dlatego, że zachowują przyzwoitość w debacie publicznej, lubią się spierać, bić na argumenty, fechtować. Traktują wolność słowa poważnie. "Wolność słowa" według lewicy należy zawsze ujmować w cudzysłów.
Rajoy najwyraźniej o tym zapomniał. Najwyraźniej nie dotarły do niego artykuły z liberalnej prasy amerykańskiej, w której od dłuższego czasu wobec "wątpiących" używa się określenia "climate change denier", co nieodparcie ma się kojarzyć z „Holocaust denier”, czyli negacjonistą Zagłady. Nic dziwnego, że tuż po wysoce oburzających wypowiedziach Rajoya pojawiły się porównania do retoryki z czasów generała Franco.

Chryste! Czyż to nie oznaka postępującej paranoi? Czy będzie można jeszcze kiedyś zwątpić w globalne ocieplenie, nie narażając się na najgorsze obelgi? W Szwecji ludziom grozi więzienie za publiczne stwierdzenie, że homoseksualizm to grzech. Czy czekają nas teraz grzywny za sceptycyzm w kwestii upałów i huraganów?
Być może moje obawy są przesadzone, być może unoszę się niepotrzebnie. Wszak OBWE, Komitet Helsiński, Rada Europy i Amnesty International zaprotestują na pewno przeciwko tak brutalnemu ograniczaniu wolności słowa. Na pewno wystosują jakiś apel. Napiszą odezwę. Ani chybił.

Marek Magierowski 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (73)

Inne tematy w dziale Polityka