W sobotnim Plusie Minusie Paweł Lisicki napisze w swoim felietonie o planowanej „dekaczyzacji”, która stoi w pewnej sprzeczności z zapowiadaną Wielką Zgodą Narodową.
Ja chciałbym zwrócić uwagę na poważne wyzwanie lingwistyczne, jakie czeka nie tylko polityków nowej koalicji, lecz także nas, redaktorów, blogerów i czytelników. „Gazeta Wyborcza” zapowiedziała już „Defotygizację”. W najbliższym czasie czeka nas jeszcze:
Deziobryzacja (zwana także Rzeplizacją, ewentualnie Hołdyzacją)
Dewassermanizacja
Demacieryzacja
Dekamińszczyzacja
Degosiewszczyzacja
Deszczyglizacja
Delegutkizacja
Dereligizacja
Degilowszczyzacja
Deszyszkizacja (inaczej: Wajrakizacja)
Mniej pewne są:
Dekluzikizacja oraz Degęsicyzacja
Bardzo prawdopodobne zaś:
Deurbanizacja
Deczabanizacja
Detargalizacja
Depatikotizacja
Jednakowoż, największym wyzwaniem dla nowej władzy może być:
DEDZIEDZICZAKIZACJA
Marek Magierowski
P.S. Drodzy miłośnicy III RP, możecie od razu darować sobie żarty o Demagieryzacji.



Komentarze
Pokaż komentarze (28)