Idąc do wyborów PO obiecywało, że pozostanie wierne chrześcijańskim normom moralnym, że nie będzie dążyło do zmiany status quo w kwestiach moralnych. Nie minęło kilkanaście dni i już minister Ewa Kopacz (pytana o to przez "Dziennik") zapowiada wprowadzenie refundowania zabiegów zapłodnienia in vitro z państwowych (czyli naszych) pieniędzy.
Do tej pory zabiegi takie nie były refundowane. Jeśli ktoś chciał się poddać tego typu zabiegom musiał opłacić je z własnej kieszeni. Teraz może być inaczej. - Zajmę się zagadnieniem refundacji in vitro, kiedy tylko załatwię najbardziej dotkliwe problemy finansowe ochrony zdrowia - podkreśla minister zdrowia. Oczywiście zapowiedź tego typu można traktować jako zapowiedź na "wieczne nigdy" - na razie bowiem ministerstwo musi zająć się brakującymi (w związku ze zmianą prawa) lekarzami, czy podwyżkami dla nich, a później z możliwymi (i to coraz bardziej) strajkami lekarskimi i pielęgniarskimi.
Mimo to zapowiedzi tych nie należy pozostawiać bez komentarza. Pokazują one bowiem, że obietnica zachowania status quo w kwestiach moralnych złożona katolikom może (na razie tylko tyle) zostać złamana. Warto bowiem przypomnieć, że dla katolików zapłodnienie to jest niemoralne. I to nie tylko i nie przede wszystkim dlatego, że dokonuje się w sposób sztuczny, a dziecko poczęte w ten sposób przebywa czas jakiś poza organizmem matki, ale również dlatego, że w jego efekcie powstaje ileś nadliczbowych zarodków, które potem zamraża się i przechowuje. To zaś oznacza, że zarodki te traktuje się jako środek do osiągnięcia celu, jakim jest radość i szczęście z posiadania dziecka dla par niepłodnych, a nie jako cel. Takie traktowanie innej istotny ludzkiej trudno zaś uznać za moralne godziwe.
W Polsce - w związku z moralną kontrowersyjnością tego typu zabiegów - ustaliła się zasada, że państwo nie dofinansowuje tego typu działań. Nie ma bowiem najmniejszych powodów, by z podatków ludzi, którzy tego typu działania (podkreślam działania, a nie ich owoc) uważają za niegodziwe i niemoralne, je finansować. Niestety teraz (nie pierwszy już zresztą raz) padła zapowiedź wycofania się z tego, i tak z trudem akceptowalnego moralnego kompromisu. To zaś byłoby sprzeczne z zapewnieniami o chrześcijańskiej tożsamości PO. Pozostaje czekać na reakcję premiera. Z nadzieją na rozsądek i umiejętność kompromisu.
PS. I tak dla informacji, bo może wielu to umknęło. W ubiegłym roku w majestacie prawa zabito w Polsce 340 nienarodzonych dzieci...
Tomasz P. Terlikowski



Komentarze
Pokaż komentarze (182)