Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej
66
BLOG

Terlikowski: Papież odpowiada muzułmanom

Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej Polityka Obserwuj notkę 10

Znaczenie dialogu i wzajemnego szacunku i akceptacji podkreślił papież w podpisanej przez kard. Tarcisio Bertonego nocie będącej odpowiedzią na list otwarty 138 muzułmańskich uczonych do chrześcijańskich hierarchów. Dokument ten, choć sygnowany przez kard. Bertonego, pokazuje rzeczywisty stosunek Benedykta XVI do kwestii dialogu z islamem.

List islamskich uczonych został opublikowany 13 października, pod koniec świętego dla muzułmanów miesiąca Ramadanu. Odpowiedź skierowana została na ręce jednego z jego sygnatariuszy, księcia Ghazi bin Muhammad bin Talala, rektora Aal al-Bayt Instytutu Myśli Islamskiej. - Papież poprosił mnie o przekazanie podziękowań Jego Królewskiej Wysokości i wszystkim sygnatariuszom listu - napisał kardynał Bertone, dodając, że papież jest wdzięczny za gest, który wyraża wspólną chęć obrony i promowania pokoju na świecie.

Kard. Bertone zaznaczył, że - zdaniem papieża - pamiętając o wszelkich różnicach między chrześcijanami a muzułmanami trzeba również mieć świadomość tego, co wyznawców obu tych religii zbliża. - Przede wszystkim wiarę w jednego Boga, opatrznościowego Stwórcę i powszechnego Sędziego, który będzie pod koniec świata osądzał każdego i każdą z jego uczynków. Wszyscy jesteśmy wezwani, by poddać mu się całkowicie i wypełniać Jego Świętą Wolą - podkreśla nota. W imieniu papieża kard. Bertone podkreślił ponownie znaczenie dialogu opierającego się na szacunku dla godności każdej osoby ludzkiej i jej doświadczeń religijnych.

Trudno nie dostrzec w tym dokumencie ostrożności, by nie powiedzieć lekkiego chłodu (przynajmniej jeśli porównywać to do działań Jana Pawła II). Prawie dwa miesiące trwało, zanim papież zdecydował się na odpowiedź, a i wówczas dokument podpisał kard. Bertone. Co więcej poza standardowymi zapewnieniami o wielu rzeczach, które łączą chrześcijan i muzułmanów - w tekście nie zabrakło wezwania także do pamięci o tym, co dzieli. Istotne jest również wskazanie na cel dialogu, czyli budowanie pokoju. To oczywiście zadanie ważne, ale trudno uznać je za kluczowe w dialogu międzyreligijnym... No chyba, że uznaje się, że na nic więcej szansy nie ma.

I tak chyba sądzi Benedykt XVI. Napisać tego oczywiście nie może, bo oznaczałoby to zamrożenie stosunków chrześcijańsko-islamskich i pogorszenie i tak już niedobrej sytuacji chrześcijan w krajach muzułmańskich. Dlatego dokument jest pełen zwyczajowych uprzejmości. Ale nic więcej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka