Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej
85
BLOG

Terlikowski: Panie Mirku, Pan się nie boi

Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej Polityka Obserwuj notkę 116

"Spokoju nie będzie" - ostrzega przed katolickimi integrystami Mirosław Czech w "Gazecie Wyborczej". Oni "będą składać projekty ustaw, zbierać pod nimi tysiące podpisów, urządzać marsze pro life" - grzmi w kasandrycznym tonie publicysta (do niedawna polityk). Prawda, jakie to straszne? Ci paskudni konserwatywni katolicy (zwani także "archipelagiem ortodoksji) będą normalnie działać: pisać, komentować rzeczywistość, odwoływać się do demokratycznych instrumentów, organizować marsze. Czy to nie skandal? Kto im dał do tego prawo? Kto pozwolił na to, by jak wskazuje Czech, "pełno ich było w mediach", jak można się było zgodzić na to, by "Rzeczpospolita udostępniła im swoje łamy?

To przecież skandal, że ci ludzie mają poglądy, a jeszcze większym skandalem jest to, że chcą je głosić i zmieniać rzeczywistość. "Warto o nich rozmawiać nie ze względu na polityczną siłę, bo tej - pozbawieni funduszy i struktur - nie mają. Ich jedyną siłą są poglądy, które wyznaje wiele osób ze świata polityki, mediów i Kościoła. To do nich mogą się odwołać, pełniąc funkcję wyrzutu sumienia" - grzmi Czech, dodając, że integryści nadal mają do swojej dyspozycji łamy dwóch kwartalników ("Frondy" i "Christianitas"), swoje własne blogi, strony internetowe i szeroko otwarte łamy "Rzeczpospolitej". A jakby tego było mało mają jeszcze poczucie misji, przekonanie, że to oni a nie ich adwersarze mają rację.

Wszystko to razem, może nie w tej chwili, ale w ogóle - wyraźnie niepokoi publicysto-polityka z "Gazety Wyborczej". On wie, że choć na razie "integryści" nie mają środków i instytucji, a często są nielubiani przez pragnącą zachować status quo część hierarchii kościelnej, to może się to zmienić. Dlatego trzeba zrobić wszystko, by skutecznie obrzydzić każdego konserwatywnie myślącego katolika już nie tylko hierarchii, ale również partiom prawicy. I tego zadania podejmuje się dzielny obrońca prawicy i Kościoła Mirosław Czech (do niedawna funkcyjny demokratów.pl). Ostrzega on więc (lojalnie donosząc), że integryści chcą (o zgrozo!) Kościoła ubogiego, który nie przedkładałby wąsko pojętych interesów nad obowiązek głoszenia Ewangelii. Na to publicysta "GW" zgodzić się nie może, i dlatego broni prawa hierarchii do stosowania narzędz "które od wieków oswoił i stosuje nader skutecznie dla większego chwały swojej i Boga"... Dziwnie to wprawdzie brzmi w ustach akurat tego medium, ale jak rozumiem - Kościół konformistów i zwolenników dogadywania się z władzami jest - według Czecha lepszy dla "GW" niż Kościół "znak sprzeciwu". Nie mniej aktywnie Czech przestrzega zresztą przed groźnymi integrystami Prawo i Sprawiedliwość. Jego intencje doskonale pokazuje już sam tytuł "Bić PiS z prawej strony".

Ustawienie "integrystów" (z niezrozumiałych przyczyn wrzuconych do jednego worka np. tradycjonalistów liturgicznych czy wielbicieli generała Franco) w ten sposób ma pokazać, że są oni w istocie wrogami wszystkich. Polityków prawicy, hierarchów, a przede wszystkim "spokoju" w kwestiach światpoglądowych, którego wszyscy pragniemy. Ciekawe, czy Mirosław Czech podobne teksty będzie pisał o Kampani Przeciwko Homofobii, feministycznych Manifach i próbach politycznego rozgrywania zapłodnienia in vitro? Czy oni też są zagrożeniem dla spokoju? Czy ich również uznaje Czech za groźnych? A jeśli tak - to dlaczego nie przeszkadza mu praca w medium, które nieustannie wspiera te środowiska, czyniąc z nich głównych bojowników o wolność i demokrację?

Mam dziwne wrażenie, że mu nie przeszkadza. A powód jest oczywisty: Mirosław Czech wcale nie troszczy się o spokój Kościoła, jego majątek i wpływy polityczne, wcale nie zależy mu też na braku debaty ideowej i światopoglądowej czy na dobru PiS. Jego cel jest jasny: pogrążyć ideowych antagonistów, tak by na zawsze trafili już oni do politycznego i medialnego niebytu. Tyle, że to się nie może udać. A dokładniej nie powinno się udać, jeśli debata w Polsce ma być rzeczywiście pluralistyczna i wolna, a nie toczona pod dyktando oficerów politycznych demokratów.pl przebranych w szaty publicystów.

Tomasz P. Terlikowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (116)

Inne tematy w dziale Polityka