Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej
40
BLOG

Magierowski: uwaga, chwalę Tuska

Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej Polityka Obserwuj notkę 25

W dniu wizyty w Berlinie Donalda Tuska „Bild” opublikował list premiera RP do czytelników gazety. Tusk tłumaczy w nim, dlaczego nie zgadza się na powstanie Centrum przeciw Wypędzeniom w Berlinie i dlaczego nie podoba mu się projekt gazociągu północnego. Do tego kilka słów-ocieplaczy: wspomnienie spotkania Mazowiecki-Kohl w Krzyżowej, apel o „odnowienie idei politycznego partnerstwa” Polski i Niemiec. Całość spięta klamrą w postaci hasła „Gemeinsam erreichen wir mehr”, „Wspólnie osiągniemy więcej”.

Gdyby wgryźć się w szczegóły listu, można by uznać, że postawa polskiego rządu w kilku sprawach, które dotąd dzieliły Warszawę i Berlin, nie zmieniła się, mimo że zmienił się premier. Jarosław Kaczyński oraz prezydent Lech Kaczyński zapewne by się pod ową epistołą podpisali, bo nawet biorąc poprawkę na ich trudne charaktery, nie ma w niej nic (w liście nie pojawia się nawet nazwisko prof. Bartoszewskiego!), co mogłoby ich urazić.

Różnica polega jednak na tym, że ani poprzedni premier, ani obecny prezydent nigdy takiego listu nie napisali. Woleli szarpaninę z „die tageszeitung” o kartofle, która ani im, ani Polsce chwały nie przyniosła. A na pewno nie przyczyniła się do tego, by niemieckie społeczeństwo uświadomiło sobie, że nie jesteśmy niepoprawnymi pieniaczami, tylko po prostu walczymy o swoje interesy w Europie.

„Bild” to dość paskudny tabloid, ale czytają go miliony Niemców, nie tylko spawacze i kierowcy tirów, ale także polityczne elity. Sam pomysł Tuska (lub jego doradców) uważam za przedni, choć trudno dziś ocenić, czy i jakie efekty przyniesie.

Kiedy go przeczytałem, przypomniałem sobie duży tekst w Wall Street Journal o polskiej scenie politycznej, opublikowany tuż przed październikowymi wyborami. Krytyczny wobec PiS-u i Kaczyńskich, choć w porównaniu z wściekłymi atakimi w prasie francuskiej czy hiszpańskiej, i tak całkiem wyważony. Gdzieś w połowie artykułu czytelnik dowiaduje się, że Jarosław Kaczyński i Lech Kaczyński odmówili gazecie wypowiedzi.

No cóż, kiedy się chce prowadzić skuteczną politykę zagraniczną, nie można nie rozmawiać z Wall Streetem. Czasami trzeba nawet napisać list do niemieckiej bulwarówki. Cieszę się, że premier Tusk to rozumie.

Marek Magierowski 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka