Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej
54
BLOG

Terlikowski: Gry Kościołem ciąg dalszy

Publicyści Rzeczpospolitej Publicyści Rzeczpospolitej Polityka Obserwuj notkę 33

I znowu Radio Maryja staje się wygodną metodą pozyskiwania i utrzymywania elektoratu. Tyle, że tym razem odwołuje się do niej Platforma Obywatelska, która w wyborach obiecywała, że przynajmniej w tej kwestii będzie normalnie. Obiecywała, ale już w kampanii nie dotrzymała, bowiem zdecydowała się na reklamówkowe zagranie na anty-rydzykowych emocjach. A teraz idzie dalej, sugerując odwołanie wszystkich dotacji, specjalne kontrole w rozgłośni ojca Tadeusza Rydzyka itd. itp. Najdalej zaszedł (co zresztą nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem) poseł Janusz Palikot z właściwym sobie wdziękiem sugerujący, że "w interesie Kościoła jest, by PO »wykończyła« Rydzyka". Dodajmy do tego, że o wiele bardziej jest to w interesie Platformy, która dzięki temu zostanie nagrodzona sowitymi oklaskami i gratulacjami ze strony środowisk, dla których ojciec Rydzyk jest synonimem wszelkiego zła.

Problem polega tylko na tym, że akurat tego typu wypowiedzi doskonale wpisują się w atmosferę wykreowaną przez PiS. To ta partia bowiem, ustami swojego lidera, wykorzystywała konflikt (a może tylko spór) w łonie Kościoła - do kreowania swojego poparcia. I była za to, słusznie, krytykowana. Teraz jednak to samo postanowiła (a przynajmniej przymierza się do tego) zrobić PO. Dla niej również toruńska rozgłośnia jest wygodną bronią. Na jej krytyce, mniej lub bardziej uzasadnionych decyzjach odnoszących się do rozmaitych sfer jej działalności, łatwo można zdobyć poklask inteligencji (także tej, jak najbardziej związanej z Kościołem). Ataki (często tylko werbalne) na toruńską rozgłośnie cieszą się też dużą popularnością w mediach. Łatwo więc je przełożyć na sondażowe poparcie. Tyle tylko, że jest to takie samo wykorzystywanie Radia Maryja za jakie krytykowano PiS. Różnica polega tylko na tym, że PiS grał na emocjach wielbicieli ojca Rydzyka, a PO na emocjach jej wrogów. W obu przypadkach mamy jednak do czynienia z wykorzystywaniem wewnętrznych sporów w Kościele do kreowania poparcia politycznego.

I dlatego, tak jak biskupi (Ci sami, co zazwyczaj) sprzeciwiali się politycznemu wykorzystywaniu rozgłośni z Torunia przez PiS, powinni sprzeciwić się wykorzystywaniu jej przez PO. A już czymś całkowicie oburzającym powinno być dla nich sugerowanie, że zwalczanie Radia Maryja przez PO jest w interesie Kościoła i samego Boga (jak na swoim blogu sugerował poseł Palikot). Oto bowiem okazuje się, że doraźne interesy partii rządzącej  (ale i opozycja nie jest tu gorsza) utożsamiane są z interesami Boga. A do tego zasada rozdziału państwa i Kościoła głosi nie tyle, że katolicy nie mają głosu w życiu państwa, ile że państwo nie ma prawa ingerować w życie Kościoła. A jak inaczej nazwać sugestie jednego z czołowych polityków PO, że jeśli Kościół hierarchiczny nie jest w stanie poradzić sobie z ojcem Rydzykiem, to partia rządząca zrobi to za niego? Czy nie jest to ingerowanie w wewnętrzne sprawy Kościoła?

Od razu zastrzegam nie zamierzam bronić ojca Tadeusza Rydzyka. Uporządkowanie tej sprawy, przywołanie go do porządku jest niezwykle istotne. Ale zrobić to powinien Kościół, przełożeni redemptorystów, biskupi. W najgorszym razie, jeśli cokolwiek zostanie udowodnione, to sądy. Bez wątpienia jednak nie powinni tego robić politycy. W ten sposób bowiem po raz kolejny stwarza się wrażenie, że problem ojca Rydzyka jest polityczny, podczas gdy w istocie jest on eklezjalny i teologiczny... Mówiąc wprost problemem nie jest to, że ojciec Rydzyk jest lubiany przez jednych, a nie lubiany przez innych polityków, a to, że jego przekaz Ewangelii jest zafałszowany.

Tomasz P. Terlikowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka