Arabia Saudyjska i Korea Północna są miejscami, w których chrześcijanie będą najbardziej prześladowani w roku 2008 - przewidują działacze organizacji broniących praw chrześcijan na świecie. W obu krajach chrześcijaństwo jest nielegalne, a jego praktykowanie nie tylko zakazane, ale i obłożone karami. Ale prześladowania trwają także w innych miejscach: w krajach komunistycznych, islamskich, hinduistycznych oraz buddyjskich. Prowadzone są one albo bezpośrednio przez państwo lub jego organy (wojsko, sądy lub tajną policję) albo przez ruchy społeczne.
W krajach islamskich w prześladowanie chrześcijan zaangażowane są często nie tylko młodzi radykałowie, ale również organa państwa. Najlepiej widać to w Arabii Saudyjskiej, gdzie praktykowanie chrześcijaństwa jest absolutnie zakazane i gdzie chrześcijanie są więzieni, torturowani i skazywani na kary więzienia nawet za wspólne czytanie Biblii. Lepiej, ale wcale nie doskonale jest w innych krajach islamskich. W Egipcie czy Turcji praktykowanie chrześcijaństwa nie jest zakazane, ale jest powodem dyskryminacji. Zdarza się również w Egipcie, że władze tolerują porywanie chrześcijanek i ich przymusowe konwersje na islam czy nawet przemoc wobec chrześcijan.
Nie mniej aktywnie prześladują chrześcijan kraje komunistyczne. Na Kubie, w Chinach i Korei Północnej chrześcijanie są często przetrzymywani w aresztach domowych czy zakazuje się im praktykowanie wiary. Najgorzej jest w Korei Północnej, gdzie chrześcijanie przetrzymywani są w obozach pracy, torturowani, a niekiedy publicznie zabijani. Powodem może być posiadania Biblii, jej czytanie, a nawet ewangelizacja własnych dzieci. W Indiach jest zdecydowanie lepiej. Tutaj chrześcijaństwo jest całkowicie legalne, ale prześladują wierzących w Chrystusa hinduscy ekstremiści z partii narodowych. Podobnie jest na buddyjście Sri Lance, gdzie chrześcijanie postrzegani są jako zagrożenie dla jedności narodowej.
O ofiarach trzeba pamiętać. Chrześcijanie są nadal prześladowani, a jeśli wierzymy, że wszyscy pozostajemy częścią tego samego Ciała Chrystusowego, to prześladowanie ich nawet gdzieś bardzo daleko, dotyka również nas. Nie można i nie należy spać spokojnie, gdy nasi bracia giną tylko dlatego, że wierzą w Boga, czytają Pismo Święte i wychowują dzieci w wierze. A ci, którzy są niewierzący powinni grzmieć na alarm, bowiem łamane jest czyjeś prawo do wolności sumienia i wyznania, czyli fundament wolności osobistych. Ciekawe, że akurat nad tą kwestią nikt nie załamuje rąk. W świecie, w którym powieszenie krzyża czy jasełka we włoskiej szkole albo choinka w miejscu publicznym może stać się podstawą oskarżenia o łamanie zasady wolności wyznania, powieszenie chrześcijanina tylko za jego wiarę - jest przyjmowana ze spokojem...
Tomasz P. Terlikowski



Komentarze
Pokaż komentarze (16)