Dziś na salonie i nietylko dyskusje. Od wczoraj to nawet przepychanki słowno-siłowe pod domem Jaruzela. Precz z "komuną przeplatane" z "generale dziękujemy". "Wejdą" kontra "nie wejdą". "Weszliby" kontra "bzdura". Licytacje. Przypominanie o poległych w tamtych dniach, o poległych sprzed grudnia 81', o katach, którzy dziś śmieją się z państwowe pieniądze, siedząc wygodnie w fotelu i z zaciekawieniem oglądają manifestacje pod domem Jaruzela i się zastanawiają popijając szkocką z lodem - wejdą na posesję czy nie wejdą?
Im dalej od rocznicy grudnia tym bardziej nie cierpię Solidarności. Nie cierpię tej całej legendy, którą dziś wycierają sobie mordy wszyscy od prawa do lewa. Miałem tylko zamieścić filmik, który dla mnie jest kwintesencją Solidarności dziś, ale jeszcze niezbędnym się wydaje podniesienie dwóch kwestii.
1. Lech Wałęsa otrzymał pokojową nagrodę Nobla. I chwała mu za to. Dziś, poza konfliktem na Ukrainie, który zresztą jest powtórką polskiego okrągłego stołu, prezydent jeździ po krajach, najczęściej o ugruntowanej demokracji i głosi jak to ciężko było za komuny ale dało się z nimi usiąść i przekonać ich. Przeca to jest jakaś paranoja. Jeździ przekonywać przekonanych. Zbija kasę na nieszczęściu które zapędza Solidarność i jej sławę za granicą w ciemny kąt.
2. Rzeczą niezałatwioną, która będzie się ciągnąć latami jeśli jej nie "załatwimy", jest sprawa lustracji. Oczywiście są jej plusy dodatnie i plusy ujemne ale gdzie są minusy? Nagle zniknęły czy jednak popijają sobie szkocką albo bawią się na rautach w ambasadach albo nie daj Boże zasiadali później w Rządach wolnej i demokratycznej Polski albo być może siedzą dziś? Tego nie wiemy!
Stawiam tezę. Dopóki nie da się wolnej ręki historykom z IPN-u, nie pozwoli się działać tej instytucji bez żadnych nacisków (Tusk i wydanie książki o Wałęsie) w ramach ustawy o IPN, dopóty święta polskie, te najnowszą historią ustalone i wspominane nie będą świętami, tylko godnymi pożałowania maskaradami.
Jednak mam wielki szacunek i pamięć dla tych którzy zginęli, którzy oddali swe życie. Dla tych, którzy dziś stoją ze zdjęciami swych bliskich i opłakują ich. Tych, którzy w bezsilnym gniewie, jak Adaś Miauczyński, który wie, że władza go nigdy nie zrozumie, duszą w sobie sny o wolnej Polsce, które śnili oni i ich najbliżsi w te ciężkie grudniowe dni i później.
Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio. Contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae coelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude. Amen.
Michał Archanioł by Rębajło Kulturowy --> http://lach.salon24.pl/52463,index.html
Relacja z wręczenia Boanergesów
Bogurodzica
Moja emalia
na czas? na miejsce? na pewno! na serio!
"... religia zdobyta staje się religią niepotrzebną" - D.Karłowicz
"... a może ja chcę by moje życie miało ciężar" - B. Wildstein, Trzech kumpli
"W świetle dnia wszystko jest widoczne. Zło, choć krzykliwe, w gruncie rzeczy jest słabe, dlatego ukrywa się w ciemnościach..."
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka