Kilka dni mnie nie było na salonie a tu takie rzeczy się dzieją! Wychodzę, przepraszam, zostaję, zmieniamy szatę, wklejamy, nie wklejamy, ketmanimy nie oketmaniamy. Ufff... Ale po kolei ;)
Przeglądając najświeższą publicystkę natknąłem się na doskonały opis sytuacji polsko-międzynarodowej:
Kto mi pokaże lepszy komentarz? ;)
Na salonie nie lepiej. Pewien ketman, który podszywa się pod Ketmana powywracał stołki, pardon, wygodne fotele w salonie i niczym jak urzędnik z "Opowiadań fantastycznych" Fiodora Dostojewskiego wyobraża sobie że jest Garibaldim. Nic tylko brać "Psychologię tłumu" do ręki i studiować, studiować!
Najlepszym sposobem na spokój ducha to nie dać się oketmanić. Nikomu. Potrzeba przetrwać okres przejściowy. Zapewne nie wielu go nie przetrwa i zniknie z salonu w skutek przenosin i lub niezgody na nową szatę graficznę czy konserwtywne zapatrywania na dotychczasowy salon. Po części i ja się zaliczam do tych osób, ale dobrze, że mnie nie było i nie brałem udziału w ketmanieniu, bo jeszcze bym nawrzucał ze złości komuś jak to syn gromu.
Szanownej Redakcji jeszcze na koniec pytam czy mogę założyć sobie bloga o literackim pseudonimie Adam Michnik czy Jerzy Urban ? Zbieżność osób, imion i nazwisk oczywiście przypadkowa. Podkreślam - pseudonim literacki.
Po aferze z Piterą i "Kłopotkiem" jestem trochę rozczarowany, że już tak mocno PO nie wchłania PSL i nie próbuje go nawet ugryźć. Chyba PO połamała sobie sztuczną szczekę twardym, chłopsko-urzędniczym monolicie. To trochę niepokojące bo stawia pod znakiem zapytania to, że PO jest w stanie cokolwiek zrobić. PiS to przynajmniej próbował i trochę zgarnął z prawej strony a PO widocznie odpuszcza i próbuje przypominac sobie że ma coś takiego jak frakcja konserwatywna.
Palikot ogłasza, że wybory już w 2010! Moim zdaniem to koniec PO a jeszcze na dobre sezon ogórkowy się nie skończył. Po co wybory kiedy wszystkim żyje się lepiej? Po co bym znowu biegł do urny i denerwował się że wygra plastik? Ale dość tego ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)