Jeśli ustawa medialna proponowana przez PO przejdzie, krajowe media, które są własnością państwa upadną. Ich podkopywanie widać odkąd, rządy objęła PO. Paradoksalnie na plus jest tu obecność PSL-u, które będzie hamowało zapędy PO.
Andrzej Urbański wypowiada się, że jest to pierwszy projekt, który sensownie przedstawia finansowanie radia i tv. Witold Kołodziejski już tak optymistycznie nie jest nastawiony i mówi, że dzięki temu projektowi radio się utrzyma a telewizja zacznie zdychać.
Już nie będę wnikał w takie szczegóły jak zdjęcie z ramówki TVP Sport i przekształcenie ośrodków regionalnych w spółki komercyjne, które będą powielały program ogólnokrajowy. Jest to ukłon w stronę prywatnych stacji lokalnych - państwo odpuszcza zupełnie walkę o regiony.
Ze świadomości obywateli tym sposobem próbuj się wymazać troskę o media publiczne, bo tak na prawdę one zniknął a zajmą ich miejsce lokalne ośrodki, które bez powiązań z lokalną, aktualną władzą nie przeżyją. Rzetelność ponad wszystko.
No i sprawdzonym patentem jest utworzenie Funduszu Zadań Publicznych który co 6 miesięcy będzie sprawdzał i koncesjonował na krótki okres wszystko co się rusza na ekranie. Oczywiście nie będzie on wybierany (3 osoby) przez Sejm, Senat i Prezydenta tylko przez Sejm, czyli przez Premiera. Cała władza w ręce rad (Nowaka czy innego doradcy). KRRiTV pozostanie by spełniać jakąś marginalną rolę.
Jeśli projekt przejdzie to przygotujmy się na ofensywę miłości TVN i innych Polsatów. Przy niemożliowści produkcji programów misyjnych z reklam ( tak jest to zapisane w projekcie) radio i tvp utuskowi się (inaczej spsieje, bo kaszubskie "tusk" oznacza pieska ) w jeden rok. A jak robotę spartolimy to zawsze można cyrkowca Palikota przed kamery wysłać by obwieścił, że wybory jak najszybciej trzeba zorganizować.
Koniec. Kampramisa nie budieT.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)