132 obserwujących
159 notek
1218k odsłon
4734 odsłony

Kpt. Młokosiewicz, gen. Blayney, Fuengirola i masakra wizerunkowa Brytanii.

obraz January Suchodolski Bitwa pod Fuengirolą
obraz January Suchodolski Bitwa pod Fuengirolą
Wykop Skomentuj31

W oku cyklonu znalazł się nieszczęsny generał lord Blayney, którego żywot podobno polska piechota chciała zakończyć bagnetami, ale miał go wyratować francuski dragon niejaki Frederic Petit (Fredek Mały). To jest informacja z polskiego docenta wiki, którego zupełnie nie potwierdza brytyjski docent wiki. Wg brytyjskiego docenta wiki, generał Blayney :”… After Lord Blayney was taken prisoner by the Poles,[1] his infantry sounded retreat and started a chaotic re-embarcation under the fire of their own, captured once more, guns….”.(Po tym, jak Lord Blayney  został wzięty do niewoli przez Polaków, jego piechota zarządziła odwrót i zaczęła chaotyczny załadunek pod ogniem swoich własnych, przejętych jeszcze raz , karabinów).

 Co do tej okoliczności zdania mogą być podzielone, albowiem na scenie pojawia się inny Irlandczyk w służbie francuskiej czyli – dragon i to w stopniu pułkownika o nazwisku  O’Callagan pochodzącego z miejscowości Cullaville w Irlandii. I wedle angielskiego docenta wiki  to on miał nalegać na wzięcie generała Blayneya do niewoli. Niewykluczone, że powodem było to, iż Blayney był „lordem irlandzkim” tzn. miał majątek położony w Irlandii , co wg naszych kryteriów oznacza, iż był  brytyjskim okupantem Irlandii, która jęczała dosłownie od czasów Cromwella i Elżbiety pod brytyjskim butem. Podobno O’Callagan z Cullaville nalegał, aby generała Blaneya wymienić na innego ważnego irlandzkiego patriotę z organizacji United Irishmen.

Najprawdopodobniej jednak Blayneya polskie wojsko wzięło do niewoli i zawlokło do twierdzy, aby zasygnalizował brytyjskim okrętom, aby przerwały ostrzał starej twierdzy, żeby się nie rozsypała.

A ten cały „Frederic Petin francuski dragon” był wymysłem samego Blayneya, który został przekazany do francuskiego dowództwa generała Sebastianiego i w niewoli francuskiej przesiedział 4 lata.

Nie mógł on spokojnie myśleć o Polakach, więc brał odwet jak potrafił.

Z pobytu w niewoli napisał wspomnienia pt. Narrative of a Forced Journey through Spain and France as a Prisoner of War in the Years 1810 to 1814, by Major-General Lord Blayney (London, 1814)

W tych wspomnieniach tak opisał swoje pierwsze wrażenie z „polskiej niewoli”: „…Scena, która się wydarzyła w tym momencie nigdy nie zostanie wymazana z mojej pamięci, zarówno polscy oficerowie i żołnierze mieli wszyscy wygląd tych zdesperowanych rozbójników opisanych w romansach; ich długie wąsy, ich twarze poczerniałe od dymu i prochu strzelniczego, i ich zakrwawione i podarte ubrania, nadające im wygląd nieopisanie groźny…”.  
Ja się zastanawiam, gdzie on prowadził wcześniej te swoje wojny, że nie kojarzył, jak ma wyglądać żołnierz po ponad 24 godzinach nieprzerwanego boju bez możliwości snu i jedzenia. Część tych żołnierzy w dodatku musiała w pełnym oprzyrządowaniu wojskowym przebiec marszobiegiem około 40 km w terenie górskim Sierra de Mijas, po drodze zaliczając atak na bagnety na dwukrotnie większy oddział. A w wolnych chwilach obsługując armaty.

W tej bitwie najważniejsze były takie okoliczności przyrody jak : pot, krew, proch, piach plus wąsy – i dźganie bagnetami – a ten pan, terroryzujący w życiu prywatnym bezbronnych Irlandczyków – i w tej bitwie mający do dyspozycji przeważające siły w ludziach i sprzęcie 10:1 – przegrywa bitwę idaje się wziąć do niewoli. A w epilogu przedstawia wroga w konwencji powieści gotyckiej, jakże modnej w tamtych czasach.

W kwestii remanentów pobitewnych warto wspomnieć, że generał lord Blayney musiał oddać swój szablę- zwycięzcy i Kapitan Młokosiewicz otrzymał tę szablę. Jakimi drogami ta szabla zawędrowała do Muzeum Czartoryskich w Krakowie – nie wiem, ale myślę, że warta jest zbadania.
Wojskowy bilans bitwy jest następujący: po stronie polskiej 20 zabitych i 100 rannych , natomiast po stronie brytyjskiej: 40 zabitych, 70 rannych, 177 wziętych do polskiej niewoli , w tym dowódcę całej ekspedycji, utrata kanonierki, 5 dział, 300 karabinów, 60 tysięcy sztuk amunicji – plus ośmieszenie totalne i utrata twarzy.

Początkowo nikt nie chciał uwierzyć w tak porażające zwycięstwo trzech małych garnizonów piechoty polskiej z siłami posiadającymi taką przewagę.
Generał Sebastiani  przybył ze swoimi wojskami z Malagi w dniu 16 października 1810 r. i dopiero kiedy na własne oczy zobaczył „teatr wojny” wysłał raport do marszałka Soulta a Cesarz  Francuzów czyli Napoleon Bonaparte  odznaczył 18 grudnia 1810 r. Kapitana Franciszka Młokosiewicza , majora Ignacego Bronisza i porucznika Eustachego Chełmickiego – Legią Honorową. Ten to umiał docenić wojsko, bo sam był fachowcem najlepszym w branży do czasu, aż nie docenił „czynnika pogodowego”.

Kapitan Młokosiewicz był na ustach całej Europy, zwłaszcza w świecie wojskowym i negatywny wizerunek Polaków jako żołnierzy nie mógł być już wykorzystywany w propagandzie brytyjskiej. Co było czynione w propagandzie brytyjskiej wcześniej.  Jego fanem był na przykład młodszy brat cara rosyjskiego wielki książę Mikołaj Romanow, przyszły car Mikołaj I.

Wykop Skomentuj31
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura