Blog
Takie sobie notatki
pink panther
pink panther Jeden z miliardów czyli nikt w
119 obserwujących 148 notek 1148551 odsłon
pink panther, 22 września 2018 r.

Der Onet czyli prawda czasu, prawda ekranu wg Smarzowskiego i Hartmana.

6214 166 0 A A A

Profesor filozofii Jan Hartman, który „ukończył studia filozoficzne” na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w 1990 roku znowu odwdzięcza się, jak potrafi  Kościołowi Katolickiemu w Polsce, którego KUL jest częścią. Oczywiście  promując gorliwie film „Kler” Smarzowskiego.  I dzieląc się w Der Onet Rano  tym, co on sam i  ewentualnie reżyser „miał na myśli”  na temat „pedofilia w Kościele”.

Przemyślenia profesora Janka w formie wywiadu udzielonego redaktorowi Piotrowi Kędzierskiemu z Der Onet zostały puszczone do youtuba 13 września br. pod tytułem: „Jestem zażenowany słowami Andrzeja Dudy  o „wyimaginowanej wspólnocie”.


To są bardzo interesujące przemyślenia i informacje, które znakomicie więcej mówią o stanie umysłu profesora Jana Hartmana niż o „pedofilii w Kościele”.  I stanowią gorzką nauczkę dla katolików.  Że warto się czasem zastanowi nad tym, jakich korzyści się oczekuje, kiedy  przyjmuje się na katolicką uczelnię jakiegoś „młodego niewierzącego z Wrocławia” kosztem katolickiego dziecka, które  z tego powodu nie dostało się na studia.


Wywiad ten jest fragmentem promocji profesora Janka jako „eksperta od kleru” z Krakowa, który właśnie przeprowadza się do Warszawy, gdzie otrzymał etat na Uniwersytecie Warszawskim i w dodatku startuje  z listy SLD na Woli w wyborach samorządowych w dzielnicy Wola.


W wyborach tych wspólnie z profesorem Jankiem Hartmanem z list SLD będzie startowała również Monisia Jaruzelska (Praga Południe i Rembertów) a z Wilanowa i Ursynowa słynny Piotr Gadzinowski.
Niemiecki Der Onet przystąpił do promowania „wyrazistego Janka”, zapewne całkowicie bez związku z faktem, że pan profesor Hartman jest  wymieniany na stronie internetowej w zarządzie organizacji o nazwie Polsko – Niemieckie Towarzystwo Akademickie z siedzibą w Krakowie ul. Bronowicka 58/5.


A wraz z profesorem Jankiem z zarządu w Komitecie Honorowym tej instytucji widzimy takie autorytety moralne jak:  prof. dr hab. Andrzej Zoll, UJ,  prof. Jerzy Stuhr były rektor Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie,  prof. dr hab. Władysław Stróżewski UJ (prywatnie promotor pracy doktorskiej Janka Hartmana w 1995) prof. dr hab. Aleksander Koj wielokrotny rektor UJ (zm. 2017), prof. dr hab. Franciszek Ziejka b. rektor UJ oraz dr Gottfried Zeitz b. Konsul Generalny Republiki Federalnej Niemiec w Krakowie i dr Laurids Hölscher również b. Konsul Generalny Republiki Federalnej Niemiec w Krakowie.


Konsul Hölscher zasłynął na krakowskiej placówce tym, że 26 marca 1997 r. na otwarciu wystawy towarzyszącej Wielkanocnemu Festiwalowi Ludwiga von Beethovena, na której zaprezentowany został rękopis VIII Symfonii tego kompozytora, wchodzący w skład zbiorów Pruskiej Biblioteki Państwowej znajdującej się w Bibliotece UJ, pozwolił sobie na publiczne wypowiedzenie następujących słów: „…Proszę mnie […] źle nie zrozumieć, gdy powiem, że te rozłączone przez wojnę części [rękopisu symfonii] należą do siebie i muszą być w całości odwiezione do miejsca ich pochodzenia, do Berlina…” . Brak informacji o oficjalnych i twardych reakcjach. Bo te, no,  stypendia.


Jak widać, profesor Janek obraca się w towarzystwie niemieckich konsulów,  ludzi eleganckich i wrażliwych na kwestię prawa i własności. Dlatego, kiedy w cytowanym we fragmentach poniżej wywiadzie dla Der Onet mówi, iż jego działalność publiczna była podporządkowana temu, aby Polska „nie była sterowana z Moskwy, Brukseli i Watykanu”, bardzo przytomnie przemilcza ten Berlin.


Ale jest równie wrażliwy na kwestie własności i prawa, co konsul generalny Niemiec w Krakowie a nawet bardziej. Oto w wywiadzie, którego fragmenty zostały zacytowane poniżej, dwukrotnie używa w stosunku do księży Kościoła Rzymsko Katolickiego określenia „złodzieje”. Obok określenia „pedofile”. 


W tej sprawie jasno wypowiada się art. 212 § 1. Kodeksu Karnego:”… Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej  o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją  w oczach opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowisk, zawodu lub rodzaju działalności , podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Jeśli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1. za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku…”.
Ale skoro obrażanie i szkalowanie katolików i KK jest w Polsce praktycznie bezkarne, więc Janek Hartman poczuł moc. Księża katoliccy jako „złodzieje” to ciekawa nowalijka po „chciwych pijakach”, nie mówiąc o „pedofilach w sutannach”. Ciekawe jak szybko się przyjmie.

Profesor Janek nie wymienia  wśród stolic, które „nie mają sterować wolną Polską” także Tel Avivu i Nowego Jorku. Zapewne dlatego, że był jakiś czas twarzą loży masońskiej B’nai B’rith z siedzibą w Krakowie, która od XIX w. w Stanach Zjednoczonych ma się wg statutu zajmować m.in. pomocą wdowom i sierotom. Żydowskim oczywiście.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ciekawski, prowincjonalny wielbiciel starych kryminałów.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Nareszcie. Bufetowa planowała parking  a ktoś inny przypilnował, żeby zmniejszyć Plac...
  • @Lesnodorski Prokuratura swoją drogą i a ta cała Krajowa Rada od koncesji telewizyjnych winna...
  • @Sarmata Popieram wniosek.

Tematy w dziale Kultura