32
BLOG
Obecna sytuacja gospodarcza Polski przedstawiana jako sukces i będąca podstawą do zadowolenie rządzących popchnęła mnie do próby odpowiedzi na pytanie czy tak jest w rzeczywistości.Pierwszą kwestią jest odpowiedź na pytanie co jest pierwotną przyczyną obecnej koniunktury.Czy są to świadome i rozumne działania władzy które w połączenie z aktywnością Polaków spowodowały przełom i wygenerowały postęp czy może coś zupełnie innego?Obserwując wskaźniki rynków finansowych na świecie widać wyraźnie że obecna koniunktura wywołana jest poprzez duża ilość „ wolnego” pieniądza będącego w obiegu na światowych rynkach finansowych .W związku z tym że wiarygodność Polski w oczach inwestorów po wejściu do UE wzrosła . Z większą werwą atakują oni polski rynek finansowy i kapitałowy upatrując w naszym rynku możliwości zarobku.Oprócz rynku kapitałowego istotnym magnesem przyciągającym są operacje rządu Polskiego który utrzymuje rosnący poziom zadłużenia kraju a popyt na obligacje rządowe pokazuje, że ten sposób lokaty jest dla inwestorów nadal bardzo atrakcyjny.Trzecim elementem wpływającym na koniunkturę są środki UE które napływają szerokim strumieniem do Polski .Tak więc widać wyraźnie, że głównym źródłem obecnego boomu nie są oszczędności tylko wielka ilość pieniędzy wpływająca z zewnątrz kraju. Co oczywiście nie jest wielkim odkryciem jest raczej potwierdzeniem faktu. Zjawisko to ma swój wymiar w operacjach NBP który w roku 2006 w stosunku do 2005 zwiększał podaż pieniądza gotówkowego z dynamiką 50 %. Warto się pochylić nad tą kwestią, ponieważ działanie banków w Polsce i na całym świecie opiera się o tzw. system rezerwy cząstkowej. Co sprowadza się do prostego faktu że pożyczają one więcej pieniędzy niż mają w depozytach czyli kreują pieniądz z niczego.Polski bank komercyjny z każdej złotówki wpłaconej do jego kasy w postaci depozytu ma obowiązek stanowienia 3,5% rezerwy obowiązkowej w NBP, resztę środków może pożyczyć.Bez wdawania się w szczegóły techniczne można powiedzieć ze z każda złotówka zdeponowana w systemie bankowym stanowi podstawę do wykreowania 28,5 zł pieniądza bezgotówkowego i system to robi zwiększając ilość pieniądza na rynku zgodnie z tą logiką, ponieważ „żyje” z pożyczania pieniędzy..Tak więc można powiedzieć, że polski boom napędzany jest poprzez przede wszystkim finansowanie zewnętrzne z tym, że o ile środki z UE mają charakter bezzwrotny o tyle finansowanie długu publicznego Polski oraz inwestycje kapitałowe mają nazwijmy to charakter zwrotny.To znaczy, że ktoś kto „przywiózł” te pieniądze będzie chciał je odebrać z zyskiem w jakimś horyzoncie czasowym.Znając juz powody boomu zobaczmy jakie skutki on wywołuje. Przyjrzyjmy się rynkowi budownictwa i nieruchomości gdzie jak w soczewce można zaobserwować wszystkie towarzyszące jemu zjawiska.Na rynku tym możemy zidentyfikować co najmniej trzech graczy którzy wkładają do niego pieniądze Pierwszym jest ogólnie pojęte państwo w postaci swoich organów samorządowych oraz centralnych które ze środków budżetowych oraz UE finansuje projekty infrastrukturalne ale i nazwijmy to konsumpcyjne mam tu na myśli hale sportowe i widowiskowe baseny fontanny etc. Drugim są to inwestorzy prywatni którzy z zaciągniętych kredytów finansują budowę mieszkańTrzecim są zagraniczne i krajowe fundusze inwestycyjne które wykupują ,budowane lub istniejące nieruchomości w tym grunty w celu późniejszej odsprzedaży z zyskiem.Wszyscy Ci gracze próbują w tym samym czasie sięgnąć po zasoby których wielkość jest skończona. Mówiąc zasoby mam na myśli potencjał materiałowy i wykonawczy oraz grunty.Czego wynikiem jest oczywista w takiej sytuacji duża i gwałtowna zwyżka cen.Jeśli się przyjrzeć bliżej zjawiskom na rynku budowlanym i nieruchomości to możemy zaobserwować wszystkie zjawiska właściwe inflacji pieniądza., czyli utracie jego wartości.Po pierwsze wielu obywateli traci w sposób bezpowrotny możliwość zakupu własnego mieszkania ze względu na trwały wzrost cen. W związku z wzrostem cen wzrosła jednostkowa wartość kredytu niezbędnego do zakupu mieszkania , w konsekwencji powodując zmniejszenie liczby osób posiadających zdolność kredytową. Zwyżka cen nieruchomości powoduje również coraz większe i dłużej trwające obciążenia osób które w trakcie boomu zaciągają kredyty na ich zakup . Szczególnie jeśli w perspektywie pojawią się podwyżki stóp procentowych, a wzrost wynagrodzeń nie skompensuje tej zwyżki.Po stronie inwestorów państwowych sytuacja jest także niedobra. Bardzo długie i skomplikowane procedury przyznawania środków na poszczególne projekty powodują, że budżety inwestorów , nie są w momencie rozpoczynania realizacji czyli przetargów na wykonawstwo juz aktualne. Sytuacja ta powoduje brak rozstrzygnięć. Państwowe procedury budżetowe nie są przygotowanie na tego typu sytuację i są zaprojektowane dla bardziej stabilnego otoczenia .W związku z tym, że budżety są przyznane na określony czas sytuacja ta grozi ich utratą .Równie źle jest z firmami które podjęły się realizacji projektów i są w trakcie prac.Gwałtowna zmiana cen komponentów oraz kosztów pracy połączona z drenażem siły roboczej przez zachodnie lepiej płatne rynki powoduje, że zaczynają one odnotowywać straty , a ryczałtowy sposób zawierania kontraktów nie zostawia pola do wzrostu ceny.. Biorąc pod uwagę, że marże na poszczególnych projektach są uzyskiwane na rynkowym poziomie w warunkach przetargowych, pole do optymalizacji staje się zbyt małe do pokrycia zwyżki kosztów.Problem polega na tym, że nawet przy wysokiej świadomości i dobrej woli inwestora nie jest on w stanie zaradzić problemowi. Co najmniej z dwóch przyczyn, braku środków w budżetach projektów oraz strachu przed posądzeniem o korupcję. W związku z tym, ze inwestycje są prowadzone ze środków publicznych a nie własnych urzędników, wybiorą oni prędzej porażkę realizacji niż ryzykowne działania nawet w przypadku gdy będą one możliwe. Sytuacja ta może być przyczyną zrywana kontraktów przez firmy oraz bankructw nawet dużych dostawców usług oraz niezrealizowania planowanych projektów.Samozadowolenie decydentów oraz brak świadomości powoduje brak szybkiej reakcji na narastający problem .Wątpliwym jest również aby w obecnym klimacie politycznym i społecznym ekipa rządząca była zdolna do zaakceptowania jakichś elastycznych rozwiązań prawnych pozwalających na usprawnienie procesu budżetowania i realizacji.Zmiany procedur mogłyby obejmować cały zestaw środków właściwych działaniu w warunkach inflacji pieniądza od najprostszych poczynając jakim może być zgoda na wpisanie do umów wskaźnika inflacyjnego w branży, opartego o wzrost cen, o który można by waloryzować wartość umowy . Wymagałoby to jednak tak jak wspomniałem dostrzeżenia problemu w pierwszej kolejności. Podsumowując jak zwykle niedobór jest zły ale nadmiar jest też szkodliwy co juz widać w budownictwie Wygląda na to że tzw. koniunktura może nas drogo kosztować a sytuację pogarsza jeszcze fakt zacieśnienia horyzontu czasowego w wyniku decyzji o przyznaniu Polsce organizacji Euro..Gdyby przeciętny zjadacz chleba zaciągający w tej chwili kredyt w Banku na kupno mieszkania wiedział, że powiedzmy , . 3 % wartości tego kredytu to jest zwyżka cen na rynku usług budowlanych spowodowana „podkręceniem bębenka” w związku z Euro 2012 jego radość pewnie z oglądania gry naszych „orłów” nie byłaby tak wielka.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)