18 obserwujących
434 notki
307k odsłon
4539 odsłon

Z Syberii do Afryki. Polscy uchodźcy w Tanzanii

Polscy uchodźcy wojenni w Tanzanii. Fot. Kresy Siberia Virtual Museum
Polscy uchodźcy wojenni w Tanzanii. Fot. Kresy Siberia Virtual Museum
Wykop Skomentuj133

Pokonali tysiące kilometrów, aby uciec z sowieckiego piekła. Do Tengeru w Tanzanii, w środkowej Afryce, trafiło 5 tysięcy Polaków. Zbudowali tam imponujący kawałek ojczyzny. 

Do Tanzanii jeździ coraz więcej turystów z Polski – na safari, piękne plaże na Zanzibarze, albo żeby wejść na najwyższą górę Afryki, Kilimandżaro. Niewielu jednak wie, że z tym egzotycznym krajem łączy nas też niezwykła historia.

W czasie II wojny światowej w środkowej Afryce schronienie znalazło prawie 20 tysięcy Polaków, którzy razem z Armią Andersa uciekli z sowieckich łagrów i więzień. Pokonali tysiące kilometrów. W Tanzanii, w miejscowości Tengeru, założyli osadę. Dziś jest tam polski cmentarz.

polskie groby za granicą
Polski cmentarz w Tengeru w Tanzanii, sierpień 2018 r. © Bogna Janke

Z asfaltowej drogi z Aruszy do Moshi trzeba skręcić w prawo i przejechać 3,5 km. Pokonanie samochodem tamtejszych wertepów to nie lada wyzwanie. Podskakując na siedzeniach mijaliśmy dobrze utrzymane pola i liczne zabudowania - murowane, parterowe, z solidnymi dachami i oknami. Dziwnie znajome, inne od tych, które oglądaliśmy podróżując po Tanzanii.

Brama była zamknięta, ale po chwili zjawił się mężczyzna z kluczem na biało-czerwonym pasku. Simon Joseph opiekuje się polskim cmentarzem w Tengeru od 16 lat. Gdy mówimy, że przyjechaliśmy z Warszawy, słowa grzęzną w gardle. Brzmią szczególnie w tym odległym miejscu. Simon prowadzi nas do budynku, w którym na ścianie wiszą polskie flagi, zdjęcia oraz tablice w języku polskim, angielskim i suahili zwięźle opisujące golgotę Polaków, którzy znaleźli tu schronienie 76 lat temu.

Cmentarz jest dobrze utrzymany. Groby są proste, murowane, pomalowane na biało, w większości z ziemią pośrodku, niektóre pełne. Głównie katolickie, ale jest też trochę prawosławnych i żydowskich. Pomiędzy nimi rosną drzewa magnolii.

Simon potwierdza nasze przypuszczenia, że zabudowania we wsi, które widzieliśmy z samochodu, zostały wybudowane przez Polaków. Są dziś nadal używane.

Polscy uchodźcy w Afryce

lata 40-te
Polacy w Tengeru, lata 40-te XX wieku. Fot. Ośrodek Karta

Osada w Tengeru w Tanzanii istniała od 1942 do 1952 r. Mieszkało tu 5 tysięcy osób. Była to największa polska społeczność w Afryce. Pierwsza grupa - 1 400 osób - dotarła do portu Tanga 27 sierpnia 1942 r. Kobiety, dzieci, mężczyźni niezdolni do służby wojskowej i starsi. W Tengeru zajęli się rolnictwem – założyli fermę, uprawiali warzywa.

Zbudowali tam kawałek Polski: przedszkola, szkoły - podstawowe, średnie zawodowe, w tym handlową, krawiecką, techniczno-mechaniczną, rolniczą, a także liceum i muzyczną. Działały zespoły artystyczne, chór, orkiestra, teatr. Były boiska sportowe i korty tenisowe. Szpital i przychodnie lekarskie. Kościół, cerkiew, bożnica. Działało harcerstwo, prowadzono świetlice, utworzono klub „YMCA”.

Siali słoneczniki, aby przypominały im ojczyznę.

Po zakończeniu wojny mogli wracać do Polski. Naciskały na to nasze władze, którym nie w smak było to, że Polacy żyją za granicą i to pod brytyjską administracją. Większość nie miała jednak do czego wracać, bo utraciła rodzinne majątki na Kresach Wschodnich, oderwanych od Polski na mocy układu z Jałty. Nie marzyli też o powrocie do ojczyzny rządzonej przez komunistów. Do kraju wróciło tylko 20 procent. Najwięcej wyemigrowało do Wielkiej Brytanii, gdzie byli już ich bliscy, żołnierze Armii Andersa. Inni wybrali USA, Kanadę, Australię. Około tysiąca uzyskało pozwolenie na pozostanie na stałe w Tengeru.

Kresy, łagry, wysiedlenia

Polacy mieszkający w chwili wybuchu wojny na wschodnich kresach Rzeczypospolitej od 1940 r. byli stamtąd masowo wysiedlani przez Sowietów w głąb Rosji. Trafiali do łagrów, gdzie warunki życia były tak trudne, a praca tak ciężka, że umierali dziesiątkami.

Pod koniec 1941 r. pojawiła się możliwość opuszczenia Związku Sowieckiego wraz z nowo powstałą Armią Polską pod dowództwem generała Władysława Andersa. Z ZSRS wyjechało prawie 120 tysięcy osób, w tym prawie 80 tysięcy żołnierzy.

Polscy żołnierze walczyli na froncie z Niemcami. Cywile byli rozlokowywani w różnych krajach: Iranie, Iraku, Palestynie, Libii, Indiach, Afryce i Meksyku. W Afryce Środkowej schronienie znalazło ok. 20 tysięcy. Do Tanganiki (ówczesnej lądowej części obecnej Tanzanii znajdującej się pod administracją brytyjską) trafiło ok. 5 tysięcy. Innych skierowano do sąsiedniej Ugandy i Kenii.

Historia rodzinna

Polacy w Afryce
Janina Modzelewska, Masindi, Uganda. Fot. Archwium rodzinne/ Bogna Janke

Wśród osób, które trafiły do Ugandy była siostra mojej babci, Janina Modzelewska, wysiedlona z rodziną z majątku w Załuczu w powiecie stołpeckim (obecnie Białoruś) do sowieckiej republiki Komi. Przyszli po nich w nocy 10 lutego 1940 r. Transport ze Stołpców kompletowano przez tydzień – ludzi trzymano stłoczonych w bydlęcych wagonach. W czterdziestostopniowym mrozie. Bez ogrzewania, toalet, jedzenia. Starych, chorych, maleńkie dzieci. Mąż Janiny, Adrian, chory na raka gardła, zmarł w łagrze. Nie było tam warunków, aby przygotować jedzenie, które byłby w stanie przełykać.  

Wykop Skomentuj133
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura