15 obserwujących
427 notek
277k odsłon
5596 odsłon

„Kurier” – nareszcie porządny polski film o naszej historii

"Kurier" w reż. Władysława Pasikowskiego. Julie Engelbrecht (Doris) i Philippe Tłokiński (Jan Nowak-Jeziorański)
"Kurier" w reż. Władysława Pasikowskiego. Julie Engelbrecht (Doris) i Philippe Tłokiński (Jan Nowak-Jeziorański)
Wykop Skomentuj77

Najnowszy film Władysława Pasikowskiego to historia tajnej misji Jana Nowaka-Jeziorańskiego w przededniu Powstania Warszawskiego. „Kurier” to kino popularne, które ma szansę trafić do wyobraźni młodego pokolenia. 

Czy decyzja o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego była słuszna? Odpowiedź na to pytanie nas dzieli. Bezsensowny pomysł, którego efektem była śmierć tysięcy ludzi i zniszczone miasto – uważają jedni. Ta walka miała sens, coś pokazała – przekonują inni. Film Pasikowskiego daje znakomitą odpowiedź na to pytanie. Warto go obejrzeć choćby z tego powodu.

„Kurier” - historia inspirowana tajną misją słynnego „Kuriera z Warszawy”, czyli Jana Nowaka-Jeziorańskiego - to film o polskiej historii, jakiego nie widziałam jeszcze w polskim kinie. Zwykle mamy do czynienia z dość ciężkimi produkcjami, niezbyt zapadającymi w pamięć, a na pewno nie porywającymi widza. W „Kurierze” skomplikowana i dramatyczna historia wojenno-polityczna jest opowiedziana lekko, przejrzyście, sensacyjnie. W stylu dobrego kina akcji. Jest to zasługa scenariusza, w którym są i pozytywny bohater z tajną misją, femme fatale, osobisty dramat i poświęcenie dla sprawy, brutalna rzeczywistość wojny, cynizm polityków, ciemny klimat Londynu i piękno przedwojennej Warszawy, a także – a jakże - nasz polski duch i niepowtarzalny urok młodego pokolenia.

„Kurier” to kino popkulturowe. Są tu wątki, którym celem jest uatrakcyjnienie akcji. Film na tym zyskał, a opowiedziana historia jest dzięki nim ekscytująca.

Producentem filmu jest Muzeum Powstania Warszawskiego. Jego szefowie, Jan Ołdakowski i Dariusz Gawin, wiedzą, jak opowiadać o polskiej historii, aby zainteresowała ona młode pokolenie. Nad filmem „Kurier” pracowali trzy lata i trzeba przyznać wykonali kawał dobrej roboty. Jestem przekonana, że ta historia trafi do wyobraźni młodych ludzi oraz zagranicznego widza – niezbyt zorientowanych w meandrach polskiej historii.

W aktorskiej obsadzie filmu są świetny Philippe Tłokiński (w roli tytułowego kuriera), Patrycja Volny (młoda, zdolna aktorka, co ciekawe, córka Jacka Kaczmarskiego), zjawiskowa Julie Engelbrecht, uwielbiany przeze mnie Tomasz Schuchardt, znani: Rafał Królikowski, Mirosław Baka, Zbigniew Zamachowski, Adam Woronowicz, Cezary Pazura i Jan Frycz oraz Agnieszka Suchora w milczącej, ale bardzo przejmującej roli.

„Kuriera” obejrzałam w poniedziałek 11 marca na uroczystym pokazie premierowym. Co ciekawe, na premierze byli i prezydent Andrzej Duda, wicepremier Piotr Gliński, ale też szef Platformy Grzegorz Schetyna i była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. 



Wykop Skomentuj77
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura