2 obserwujących
120 notek
64k odsłony
  184   0

Co fascynuje w podatkach

W podatkach fascynuje ten paradoks, że jest to temat zawiły, a w związku z tym dla większości ludzi nudny, zarazem jednak budzący emocje. Trochę jak leczenie kanałowe zęba – medyczne opisy zabiegu są trudne, lecz na dentystycznym fotelu każdy wpija spocone paluszki w jego oparcie. Przykładów połączenia nużących zawiłości i emocji dostarcza polski system podatkowy.

Pochylając się nad paradoksami naszego systemu ściągania kasy warto sobie przypomnieć, że nad podatkami dumali znani i różnych profesji ludzie. „Rzeczą, którą najtrudniej na świecie zrozumieć, jest podatek dochodowy” – powiedział kiedyś Albert Einstein. Ową rzecz jasno za to wytłumaczył aktor Bill Murray: „Najlepszy sposób na wyjaśnienie dziecku istoty podatku to zjedzenie mu 30 proc. jego porcji lodów”.

A teraz do rzeczy. Ogłoszony Polski Ład zakłada z jednej strony obniżkę podatków dla części obywateli, z drugiej – bo bilans musi wyjść na zero - likwidację ulg dla innych i konieczność gwałtownego poszukiwania źródeł nowych przychodów.

I tu widoczna jest silna pokusa, aby sięgnąć do kieszeni Polaków poprzez nowe „opłaty” – wzorem opłaty cukrowej

Przy obecnej inflacji, wzrostach cen wielu artykułów z żywnością na czele, nie jest to dobry model, bo finalnie zaszkodzi całej gospodarce. Takie opłaty przypominają mem z premierem w tle i napisem: „Polacy nie lubią wysokich podatków, dlatego przygotowałem mnóstwo nowych, niskich podatków”.

A przecież zamiast narażać się na takie dowcipy, wystarczy przeczesać system podatkowy wyczesując z niego absurdy i odsłaniając nowe możliwości, związane choćby z akcyzą. Na przykład prof. Witold Modzelewski,

komentując prowadzone obecnie połączenie Orlenu, Lotosu i PGNiG, wskazał, że dzięki nowemu koncernowi multienergetycznemu pojawią się szanse na zwiększenie wpływów z akcyzy od paliw i zmniejszenie szarej strefy.

W obu przypadkach pojawia się oczywista korzyść dla budżetu państwa, którym zawiadujący gorączkowo szukają dodatkowych miliardów.

Podczas tegorocznego organizowanego przed dra Jacka Janiszewskiego Welconomy Forum in Toruń odbyła się debata poświęcona akcyzie, w której uczestniczyli m.in. wiceminister finansów Jan Sarnowski, Kazimierz Kleina, Sławomir Mentzen i prof. Konrad Raczkowski. Mówiono o tym, że występują zbyt duże różnice w wysokości deklarowanego podatku CIT pomiędzy firmami o prawie identycznym profilu działalności i podobnych udziałach rynkowych.

Czyli mamy bardzo podobne produkty, jesteśmy podobnie wielcy w tej samej branży a płacimy podatek w odmiennej wysokości.

Dotyczy to głównie branży handlowej i tytoniowej.

Stąd aż się prosi aby Krajowa Administracja Skarbowa intensywniej podumała, dlaczego np. w branży tytoniowej firma mająca 30 proc. udziału w rynku płaci 70 proc. całego CIT branży zaś pozostałe firmy, które mają 70 proc. udział w rynku, płacą 30 proc. branżowego CIT.

Fajkowy przykład dobrze obrazuje

możliwości znaczącego podniesienia wpływów budżetowych bez podwyższania stawek podatkowych dzięki uzdrowieniu struktury akcyzy.

Otóż w ostatnich 5 latach ceny papierosów tanich za paczkę wzrosły tylko o około 1 zł, zaś drogich od 3 do 6 zł. Powoduje to niewłaściwa struktura akcyzy - zbyt wysoka stawka procentowa i jednocześnie zbyt niska stawka kwotowa zachęca producentów do agresywnych promocji cenowych. Dlatego ponad połowa papierosów sprzedawanych w Polsce pochodzi z segmentu najtańszych, od których uiszczana jest najniższa akcyza i najniższy podatek VAT.

A wystarczy powtórzyć reformę z 2009 r., czyli obniżyć stawkę procentową i podnieść kwotową, aby do budżetu w ciągu roku wpłynęły dodatkowe miliardy złotych.

W 2009 r. po zmianie struktury akcyzy do budżetu trafiło o 2,6 mld zł więcej niż w roku 2008.

Oczywiście papierosy bez względu na cenę szkodzą tak samo. I tu mamy kolejny paradoks.

Z jednej strony dużo się mówi o Narodowym Programie Zdrowia, który ma m.in. zachęcać obywateli do zachowań prozdrowotnych, z drugiej państwo tanio sprzedaje zdrowie swoich obywateli.

Paczkę fajek można kupić już za 12,99 zł, bo mamy prawie najniższą akcyzę na papierosy w całej UE - struktura akcyzy promuje obniżanie cen, więc młodzież chętniej napełnia płuca dymem.

Ciekawe, czy któryś z decydentów na serio myśli o zakończeniu podatkowego premiowania tańszych papierosów, zakończeniu konkurencji cenowej między ich producentami a przy tym poprawieniu zdrowia budżetu państwa.

Jak było do udowodnienia, temat jest dość zawiły, ale mogący budzić emocje. Owszem, Marek Tulliusz Cyceron stwierdził równie chłodno jak pompatycznie, że „podatki są sprężyną państwa”. Ale już Mark Twain szczerze wyznał: „Nigdy nie używam przekleństw, chyba, że dyskusja dotyczy podatków”.


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka