Człowiekiem roku powinien niewątpliwie zostać Donald Tusk, skądinąd premier RP. Nagroda należy się w/w za jedyną w swoim rodzaju obsadę stanowisk ministerialnych. Akt pierwszy podjętych decyzji właśnie oglądamy.
Bartosz Arłukowicz skuszony powabami władzy najpierw przeszedł na pozycje współpracy z Donaldem Tuskiem jako minister od niczego, a teraz jako minister zdrowia jawi się jako minister do niczego. Jego zmagania z problemem listy leków refundowanych zasługiwałyby może na współczucie gdyby nie fakt, że sprawny polityk z czasów komisji hazardowej rozmienił swoja sławę na drobne w zamian za garść srebrników. Wkrótce pan minister może się przekonać jakim brzemieniem stają się owe srebrniki.
Tymczasem sprawca całego zamieszania była minister Ewa Kopacz w nagrodę za „spełnienie” swojego obowiązku otrzymała funkcję marszałka sejmu. Kafka w czystej postaci.
Mamy jeszcze innych równie kompetentnych ministrów w rządzie. Tak więc wypada oczekiwać na następne odsłony tragikomedii „Rząd fachowców i jego działania”. Autor Donald Tusk, zapewne już rozgląda się za nowymi fachowcami. Panie Premierze, a może taka mała sugestia co trzy miesiące zmiana: minister Arłukowicz niech zastąpi ministra Gowina, Gowin minister Muchę itd. W ten sposób pod koniec kadencji będziemy wreszcie mieć w rządzie fachowców od wszystkiego. Wtedy wreszcie rząd nam pokarze jak się rządzić powinno, a premier Donald Tusk w kolejnym orędziu do narodu przed wyborami do sejmu i senatu powie „Temu rządowi kształconemu we wszystkich dziedzinach trzeba drodzy rodacy dać szansę na dokończenie jedynie słusznych reform”.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)