Przy okazji akcji Owsiaka zadaję sobie pytanie o przyszłość lecznictwa w naszym kraju. Tysiące ludzi w Polsce uczestniczą w akacji, która ma na celu uzupełnić działania rządu w kwestii wyposażania placówek medycznych w sprzęt niezbędny do ratowania życia lub zdrowia. Fajnie.
Sprzęt trafia do szpitali i tu jest wykorzystywany przez medyków, którzy nierzadko wysyłają do badań na nim pacjentów ze swoich prywatnych gabinetów. Czas oczekiwania? W miarę krótki. Tymczasem kolejki do specjalistów rosną w tempie astronomicznym. Policzmy kolejka do specjalisty, potem następna do sprzętu. Razem dwa, trzy miesiące. Zapewne czasami jeszcze dłużej.
Zadłużenie szpitali z tytułu tzw. nadwykonań, za które NFZ nie chce płacić stale rośnie. Furtka w prawie stworzona jako pierwszy krok do prywatyzacji placówek zdrowia została uchylona. Co się stanie w wypadku przekształcenia placówki w spółkę prawa handlowego lub bankructwa ze sprzętem otrzymanym z akcji Owsiaka, a także inną aparaturą finansowaną np. samorządy?


Komentarze
Pokaż komentarze