Komentując działania policji prezes Kaczyński wypowiedział słowa o skuteczności działań SB, policji politycznej na usługach reżimu komunistycznego.
Dziwi mnie zgorszenie niektórych dziennikarzy czy blogerów rozpisujących się o kolejnej „wpadce” prezesa. Bądźmy uczciwi czy to SB czy KGB w Związku Radzieckim rzeczywiście były skuteczne. Świadczy o tym rozmiar inwigilacji środowisk niepodległościowych, a także stopień nasycenia agenturą takich organizacji jak Solidarność, KPN Czy KOR.
Inną kwestią jest ocena moralna działań SB. Nie sądzę, żeby Kaczyński popierał metody jakimi posługiwali się pracownicy wydziału do spraw walki z opozycja czy kościołem. Metod opartych na szantażu, groźbach, wywieraniu presji psychicznej czy wprost fizycznym znęcaniu się nad ludźmi.
W każdym razie sytuacja z Kaczyńskim przypomina trochę sceny filmu kryminalnego - cokolwiek Kaczyński powie może być użyte przeciwko niemu. Niewątpliwie niektóre ośrodki medialne czy decyzyjne byłyby szczęśliwe gdyby prezes PiS zamilkł na wieki. Stąd też odgrzewane co jakiś czas tezy o korelacji słupków poparcia dla PiS z brakiem wypowiedzi Kaczyńskiego dla mediów.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)