Przez Polskę przetoczyły się pochody pierwszomajowe. Na czele ciągle ci sami najbiedniejsi, pokrzywdzeni przez los i historię, a więc Leszek Miller wieczny przewodniczący, Ryszard Kalisz przedstawiciel lewicy jaguarowej, oraz Janusz Palikot reprezentant lewicy alkoholowej.
Tylko jakoś czerwonych sztandarów brak. Leszek Miller domaga się 50% podatku dla bogatych czyli generalnie dla ludzi biznesu w większości wywodzących się z klasy rządzącej poprzedniego systemu. Może pewność, że swoim krzywda się nie stanie przewodniczący SLD czerpie z historii ostatniego trzydziestolecia. Niewiele tu prawdziwie rozliczonych afer. Niewielu też prawdziwie bogatych ludzi płaci uczciwie podatki. Raje podatkowe skrywają niejedną wstydliwą tajemnicę trzeciej RP.
Ciekawe ile podatków odprowadził inny heros lewicy Janusz Palikot, ile wynosi przeciętna pensja w zakładach pana posła i jakie umowy mają pracownicy. Lider Ruchu ma zamiar walczyć z umowami śmieciowymi. Czy zaczął od siebie?
Walka o wyborcę lewicowego trwa. Kim jest ów mityczny wyznawca teorii lewicowych? Czy jest to radykalny antyklerykał, a może hedonista, któremu pachnie łatwe życie, a przykazania kościelne w tym wybitnie przeszkadzają, czy może potomek ludzi poprzedniego systemu tęskniący za wczasami pracowniczymi, systemem pracy pod hasłem „czy się stoi czy się leży 2000 się należy”, czy może marksista wierzący w walkę klas, religię jako opium dla ludu i inne pokrewne hasła. Czy lewica w Polsce ma twarz Sławomira Sierakowskiego, Józefa Oleksego czy ludzi spod znaku Palikota?
A może lewica to taki mit, który przeminął wraz z upadkiem systemu socjalistycznego w Europie? Kto dziś broni ludzi pracy? Związki zawodowe zamknięte w obrębie zakładów pracy bardziej dbają o zachowanie swoich ciepłych posadek niż prawa pracownicze. Właściciele robią wszystko, żeby nie dopuścić do rozwoju jakikolwiek formy zrzeszania się pracowników. Jakoś się nie słyszy o związkach zawodowych w sieciach handlowych mimo, że w większości są to spółki o większościowym kapitale zachodnim, a więc u siebie w kraju na pewno muszą na obecność związków zawodowych przystać. Elementy retoryki lewicowej można znaleźć w programie każdej partii. Tych o proweniencji prawicowej także. No to co z tą lewicą towarzysze?


Komentarze
Pokaż komentarze