Czy generał Petelicki mógł przeżywać na tyle silne załamanie, że popełnił samobójstwo? Żaden znajomy ani członek rodziny nie zauważył u niego objawów depresji czy zniechęcenia życiem?
Oczywiście bywa i tak, że człowiek przeżywa wewnętrzny dramat na zewnątrz nie okazując niczego. Jednak w przypadku generała, dowódcy GROMU, wojskowego, asa wywiadu taki stan umysłu, który prowadzi do samobójstwa jest mało prawdopodobny. Jeżeli więc nie zniechęcenie życiem to co? Generał miał kontakty w wielu kręgach biznesowych i politycznych. Czy dowiedział się czegoś co nie powinno ujrzeć światła dziennego? Żeby skłonić człowieka do samobójstwa można trzeba go poddać naprawdę ogromnej presji.
A może było to zabójstwo? Brak reakcji lokatorów przez dwie godziny od momentu zdarzenia jest zastanawiający. Nie było słychać wystrzału? W pustym pomieszczeniu odgłos upuszczanej butelki jest zwielokrotniony, a co dopiero huk jaki towarzyszy wystrzeleniu pocisku z broni palnej.
Przeciwko teorii o zabójstwie na pewno świadczy fakt, że generał nie rozstawał się ze swoim pistoletem. Trudno sobie wyobrazić sytuację, żeby ktoś wszedł w posiadanie broni wyszklonego agenta bez jego przyzwolenia chyba, że ten ktoś trzymał go na muszce.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)