Stefan Niesiołowski jak zwykle zgrabnie ujął prawdziwe zamiary obecnych władz. Budżet się sypie zupełnie. OFE już nie pomoże więc trzeba coś wykombinować, żeby podciągnąć wskaźniki budżetowe samorządów. Zapewne już od dawna różne mądre głowy szukały sposobu, żeby wspomóc kasę miejską tu i ówdzie. No i zauważono łakomy kąsek- grunty położone często w centrach miast.
No ale jakby tu położyć na nich łapę. W sukurs przychodzi orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego , a za nim różni Niesiołowscy, którzy będą pleść androny o „budach, często obskurnych, blokujących rozwój miast”.Oczywiście kwiat samorządowców wywodzący się z jedynie słusznej siły przywódczej będzie umiał spożytkować te hektary w sposób o wiele bardziej celowy np. budują kolejne galerie.
Jednak żebyśmy się dobrze rozumieli. Nie bronię tutaj ludzi zasiadających we władzach PZD. To rzeczywiście jest pozostałość PRL-u. Nie bronię także dziwnych założeń prawnych na jakich funkcjonują ogródki działkowe. Ani to własność ani dzierżawa. To też jest relikt poprzedniego systemu. Te niewielkie działeczki powinny zostać przekazane na własność dotychczasowym gospodarzom, a deweloperzy jeśli chcą coś tam budować niech negocjują ceny z lokalnymi organizacjami działkowymi.
W początkowych latach transformacji na majątku państwowym uwłaszczyła się grupa cwaniaków. Może teraz czas na zwykłych obywateli


Komentarze
Pokaż komentarze (1)