Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota
36
BLOG

Sikorski za nami, Afganistan przed nami...

Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota Polityka Obserwuj notkę 6

Miałem nadzieje, że pożegnalna konferencja prasowa min. Radka Sikorskiego rzuci jakieś światło na kulisy jego dymisji. Jednak do sprawy wiele nowego nie wniosła. Potwierdziła tylko, że były szef MON-u domagał się odwołania Antoniego Macierewicza  z funkcji SKW (sformułowanie „zabrakło instrumentarium do realizacji celów w MON” - traktuję jako eufemizm).

Czy Sikorski postawił ultimatum? Oficjalne informacje temu przeczą, ale trudno jest nie mieć wrażenia, że i tym razem, za parawanem wewnątrz-gabinetowej lojalności (kurtuazji?) kryje się zupełnie inna prawda. Sikorski z Macierewiczem współpracować nie chciał. Zapewne zagrał jedyną dostępną mu kartą; pozostawił Premierowi wybór: Macierewicz, albo ja… I musiał odejść. Bo jak wiadomo Kaczyński nie tylko nie znosi stawiania go pod ścianą, ale również, a może przede wszystkim ludzi, którzy próbują tego dokonać. W mniejszym stopniu tu chodzi pewnie o Macierewicza…

Czy Premier przeanalizował wszystkie za i przeciw?  Zapewne doskonale zdawał sobie sprawę, że utrata ministra osłabia rząd wizerunkowo. Pewnie jednak założył, iż odpływ poparcia będzie albo niezauważalny, albo, co bardziej prawdopodobne, łatwy do skompensowania jakimiś przewidywanymi w przyszłości, a nie znanymi jeszcze dziś ruchami. Myślę, że najbliższe tygodnie przyniosą odpowiedź na pytanie, co ma równoważyć – w zamyśle Premiera – wyrwę jaką w szeregach zwolenników PiS spowoduje odejście popularnego szefa MON. (Czyżby miał nim być jakiś rządowy program rozwiązanie problemu bankrutujących szpitali?)

Nie mógł też ujść uwadze Jarosława Kaczyńskiego fakt, że dymisja Sikorskiego niebezpiecznie powiększa „salon odrzuconych” (Marcinkiewicz, Rokita, Meller etc). Jeśli „odrzuceni” zdecydują się połączyć siły (podobnie jak zrobili to przed kilku laty „odrzuceni”: Tusk, Płażyński i Olechowski), to może powstać formacja środka, która w pełni zrealizuje tak tęsknie wspominany przez dużą część elektoratu PiS „popisowy” ideał partyjny. Wygląda jednak na to, że Kaczyński się tego nie boi. Czyżby istotnie zakładał, że gra na pozostałych klawiszach układu koalicyjnego pozwoli mu zostać na czele stawki? Myślę, że takie myślenie niesie z sobą duże ryzyko.

Paradoksalnie, sprawa dymisji Sikorskiego może poważniej odbić się na wewnętrznych sprawach MON i kwestii operacji militarnych polskich jednostek za granicą. Z dużą uwagą obserwowałem niezwykle kompetentnie prowadzone przez min. Sikorskiego przygotowania do operacji w Afganistanie. Proces ten musi zostać przerwany. Nie tylko ze względu na to, że odchodzi niezwykle kompetentny w tej sprawie decydent, ale również dlatego, że powszechnie znana kadrowa pazerność PiS niechybnie przetrzebi szereg współpracowników Sikorskiego zarówno w ministerstwie, jak i w armii.

Strata jest więc podwójna. Straciliśmy zdolnego, popularnego i nowocześnie myślącego członka gabinetu. Równolegle narażamy się na przerwanie procesów przygotowawczych do najbardziej skomplikowanej operacji wojskowej od wielu lat. To duże ryzyko, ale i wielkie wyzwanie – jakie staje przed następcami Sikorskiego. Chciałbym mieć osobistą pewność, że są tego świadomi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka