Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota
58
BLOG

Andrzej Lepper dba o interesy twórców.

Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota Polityka Obserwuj notkę 10

Nie spodziewałem się tego po premierze Lepperze (przepraszam za rymowankę). Coś dziwnego zachodzi w jego biednej głowie. Czy to liczne ostatnio doktoraty honoris causa, czy spustoszenie mentalne wskutek wysiłku pracy nad obiecaną książką, ale Andrzej Lepper upomniał się o prawa twórców. Podobno to właśnie w trosce o szanowanie ich praw do integralności dzieła filmowego, Lepper i Samoobrona podnieśli postulat zlikwidowania przerw reklamowych w filmach, czyli tak zwanych mid-breaków.

Nie wiem, co na to twórcy. Oczywiście nie chodzi o samo przerywanie (tu nie mam wątpliwości, że twórcy byliby za przerywaniem wyłącznie wtedy, gdyby dostawali procent od wartości reklam emitowanych w breakach), raczej o tożsamość niespodziewanego obrońcy integralności dzieła. Bowiem gdyby postulat taki podnieśli – dajmy na to Krzysztof Piesiewicz, Kutz Kazimierz, Ryszard Legutko – wszystko byłoby w porządku; właściwi ludzie we właściwych sprawach. Ale tu nieszczęście. Istny mezalians. Na obrońcę integralności dzieła wyrasta Andrzej Lepper. Uczeń Tymochowicza. Co przeczytał ostatnio? „Naszą szkapę”? Bo Pani kazała. Albo „Jaś nie doczekał”, bo takie swojskie?

Gdyby więc Kutz, czy Piesiewicz, to byłoby słusznie. Jako, że Lepper - to obciach. Tożsamość pomysłodawcy kompromituje ideę.Kto mu to podsunął? Pewnie nikt z TVN-u, bo oni z Lepperem nie potrafiliby rozmawiać. TVP sprawa nie dotyczy.

Któż więc to, ach któż? Nie wiadomo, ale jakaś duża głowa, bo wymyślenie takiego iście diabolicznego planu to sprawa nie prosta. To jakby przekonać LPR do zamknięcia Jasnej Góry, albo PiS do odznaczenia Virtuti Militari gen. Dukaczewskiego. Niemożliwe. A jednak. Skoro więc Samoobrona taki postulat podniesie, to wszyscy normalni zagłosują przeciw i może się wydawać, że po sprawie…

Ale, tu chwila. Stop. Odrobina rozwagi. A może za Lepperem w tej konkretnej sprawie ktoś stoi? Czyjś cień wygląda? Kogoś, kto specjalnie telewizji komercyjnych nie lubi. Nie kocha. Ktoś, kto chętnie by walnął, ale woli to robić cudzymi rączkami?

Gdyby tak było, to sprawa staje się złowroga. Bo na takim rozwiązaniu straci cały rynek. Konkurencyjność telewizji się obniży. Nie będą wchodziły nowe kanały. Przerwy reklamowe między pozycjami staną się nieznośnie długie i znów ciężko będzie w czasie filmu wyskoczyć… po kawę.Tak więc uwaga! Proszę wytężyć czujność. Pan Premier doktor honoris causa może mocno napsocić. Czy damy mu szansę?  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka