Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota
104
BLOG

Glossa do Węglarczyka, Libanu i al - Kaidy

Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota Polityka Obserwuj notkę 11

We wczorajszym wpisie Bartosza Węglarczyka (chwała Bogu, że ktoś tu wykracza intelektualnie poza tematykę lustracji) pojawiła się dość delikatnie wyrażona sugestia, że skoro reżim syryjski wspiera rewoltujących obozy palestyńskie w libańskim Trypolisie terrorystów z Fatah al – Islam (na co nie ma dowodów), i skoro wykryto powiązania Fatahu z al – Kaidą (jakieś fora internetowe), to niewykluczone, że mogły istnieć powiązania bratniego (niegdyś) z syryjskim reżimu Saddama Husajna z organizacją Osamy ibn-Ladena.

 

Konstrukcja iście karkołomna. Nie tylko dlatego, że opiera się na domniemaniach. Przede wszystkim dlatego, że tylko grubo odnosi się do specyficznych realiów Libanu i regionu. Przede wszystkim red. Węglarczyk buduje swoje domniemanie na założeniu, że iracki reżim Husajna i syryjski Assadów, mieszczą się w tym samym świeckim nurcie socjalistycznej partii Baas. Otóż mieszczą się, ale tylko historycznie. O ile w obu krajach do dziś istnieją struktury Baas (formalnie zawiadywali nimi w Iraku – Saddam, a w Syrii – Hafez Assad), to pod koniec zeszłego wieku ideologii baasistowskiej pozostało w nich niewiele, a obie struktury stały się de facto partiami władzy o mocno islamizującym profilu.

 

Partie poszły za przywódcami. Po upadku ZSRR obaj dyktatorzy obrócili się w stronę wyznawców swoich odłamów islamu i oparli na własnych klanach. Charakterystyczne jest, że Husajn oparł się na sunnitach i prześladował szyitów, zaś Hafez al -Assad, wywodzący się z szyickiej sekty allawitów, niemal wyłączył z rządzenia Syrią przedstawicieli większości sunnickiej. Wypada tu również przypomnieć brutalne akcje obu dyktatorów przeciwko przeciwnikom religijnym; powszechnie wiadomo o prowadzonej przez Saddama eksterminacji szyitów, ale mało kto pamięta zarówno o serii sunnickich zamachów na Assada, jak i o dokonanej przez jego reżim w 1982 roku pacyfikacji sunnickiego buntu w mieście Hama. Radykalizujące się religijnie miasto zostało otoczone przez reżimową armię i brutalnie zbombardowane. Mówi się o 38 tysiącach ofiar.

 

Wróćmy do Libanu. Związki Hezbollahu z  Syrią są udowodnione. Ale członkami Hezbollahu są libańscy szyici, ludność lokalna. Fatah al – Islam to grupa wywodząca się kręgów przebywających w obozach dla uchodźców palestyńskich sunnitów. Oczywiście nie można  wykluczać ani ich związków z al – Kaidą, ani manipulowania przez syryjskie (i każde inne) służby specjalne. Nie mniej są to grupy, którym chodzi o coś zupełnie innego. Hezbollah współtworzył rząd libański. Po zeszło-rocznym konflikcie z Izraelem opuścił koalicję rządową i tym samym sparaliżował kraj. Hezbollah gra o władzę, o dominację, o przejęcie kontroli nad państwem libańskim.

 

Fatah al – Islam ma inne cele. W jakiś marginalny sposób reprezentuje sprawę palestyńską w Libanie, ale przede wszystkim wpisuje się w ogólną filozofię walki z porządkiem politycznym i społecznym Bliskiego Wschodu w imię mniej, lub bardziej sprecyzowanych ideałów islamskiego dżihadu. Znawcy tematu mówią, że to grupa „asymetryczna”, podobna do kolumbijskich „guerillas”, lub ugrupowań zbrojnych z brazylijskich faveli. „Asymetryczna”, a więc nie odnosząca się w prosty sposób do „mainstream” politycznych konfliktów współczesnego świata.

 

Podsumowując; nie mam złudzeń, że może istnieć jakiś rodzaj korespondencji, bądź kontaktu pomiędzy Fatah al – Islam, a al – Kaidą. Ale też wiadomo, że od kilku lat, od kiedy al – Kaida stała się międzynarodówką terrorystyczną, buduje i utrzymuje związki z większością ugrupowań terrorystycznych świata arabskiego.

 

Co do współpracy Fatah al– Islam z Syrią, sprawa jest wątpliwa. Powoływanie się tu na źródła libańskie jest błędem. Od czasu „rewolucji cedrów” i wygnania armii syryjskiej z Libanu, libańskie czynniki oficjalne (poza szyitami) obwiniają Syrię o wszystko co najgorsze.

 

Syria zaś nie chce „destabilizacji” Libanu, tylko przejęcia władzy przez sojuszniczy Hezbollah. Jeśli to się wydarzy i dominującą siłą w państwie libańskim staną się szyici z Hezbollahu, sytuacja palestyńskich sunnitów w Libanie nie będzie godna pozazdroszczenia.

 

I to tyle w tej glossie, której celem było nie tylko uzupełnienie tekstu red. Węglarczyka, ale też podważenie jego zbyt pochopnej tezy, że dzisiejsza logika wydarzeń w Libanie, może jakkolwiek, przez analogię, przemawiać na rzecz kontaktów Saddama z al – Kaidą.

  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka